Weź, zrób SWOT’a

Wybierasz studia? Rozeznajesz powołanie? Przygotowujesz się do rozmowy kwalifikacyjnej? Kupujesz toster? Weź nie świruj, weź zrób SWOT’a.

SWOT lekarstwem na wszelkie problemy decyzyjne? I tak i nie, ale to dobry początek. Jakiś czas temu pisaliśmy już, czym jest ta metoda analityczna. Pochodzi od angielskich słów Strengths, Weaknesses, Opportunities, Threats, czyli Siły, Słabości, Szanse oraz Zagrożenia, i służy do oceny sytuacji, podejmowanego przedsięwzięcia czy spojrzenia na siebie samego. W zasadzie nie wiem, czy są jakieś ograniczenia stosowania tej techniki, bo jest bardzo uniwersalna i prosta.

Dobrze, czyli co? Kreślimy tabelkę, strona – ciach – na 4 części…

Strengths / silne strony

Weaknesses / słabości

Opportunities / szanse

Threats / zagrożenia

i jedziemy z wypełnianiem. Stop! Nie tak szybko.

Najważniejszy jest cel

Robiąc SWOT’a łatwo popełnić podstawowy błąd i nie określić celu swojej analizy. Od tego, jak sformułujemy nasze pytanie analityczne, zależeć będzie wszystko, co znajdzie się w tabelce. Na początek weźmy prosty przykład z kupnem tostera. Niby banalny przedmiot. Wchodzę do sklepu i kupuję. Ale, chwilka, czy ja w ogóle potrzebuję toster? No właśnie. Zobaczmy jak wyglądać może prosty SWOT dla pytania „Czy kupić toster?”

Siły (S)

Słabości (W)

– Będę jeść smaczniejsze, ciepłe śniadania

– Wydam pieniądze na urządzenie

Szanse (O)

Zagrożenia (T)

– Zdobędę grono przyjaciół, którzy lubią dobre tosty

– Będę tracić więcej czasu na przygotowanie posiłków

A teraz zobaczmy jak bardzo zmieni się nasza analiza, jeśli spytamy nie o to „czy w ogóle”, ale który toster kupić. „Czy kupić toster Super Tost 6000?”

Siły (S)

Słabości (W)

– Trwała konstrukcja

– Dobre zasilanie

– Wysoka jakość materiału, nieprzywieranie tostów

– Wysoka cena

– Wysokie zużycie energii (wysoka moc urządzenia)

Szanse (O)

Zagrożenia (T)

– Nie wydam pieniędzy na inny toster przez długi czas

– Zaoszczędzę zdrowie i czas na lekarzy z powodu mniej szkodliwego procesu „tostowania” w porównaniu z innymi urządzeniami

– Będę musiał więcej pracować lub bardziej oszczędzać z powodu większych rachunków za prąd

Przykład to oczywiście bardzo wydumany i naiwny, ale chodzi o pokazanie pewnych mechanizmów. Siły to mocne strony, które zauważamy dziś. Słabości to negatywne cechy tostera również w teraźniejszości. Z kolei szanse i zagrożenia odnoszą się do przyszłości, pozytywnych i negatywnych efektów, jakie mogą być związane z zakupem tostera w ogóle czy tego konkretnego Super Tosta 6000. Widać od razu, że precyzyjne sformułowanie pytanie ma ogromne znaczenie dla wyniku analizy. Jeśli chcesz, żeby analiza nie była zwykłym wypunktowaniem „za” i „przeciw” możesz przypisać każdemu, wypisanemu punktowi jakąś wartość/wagę. Bo np. dla ciebie wysoka jakość powłoki tostera może być dwa razy ważniejsza od ceny za prąd. Podliczasz punkty i voila! Kupuję Super Tosta 6000!

Sprawdź siebie

SWOT został opracowany w latach 50 i 60 XX wieku przez naukowców i konsultantów biznesowych z Harvard Business School [Learned, A., Christensen, C., Andrews, R. S. and Guth, D. 1965]. W założeniu miał być narzędziem decyzyjnym dla menadżerów, kierowników projektów i finansistów. Z czasem był dopracowywany, ale i także zwiększał się obszar jego zastosowania.

W pewnym momencie zaczęto stosować tę analizę do oceny pracowników przez pracodawców w procesach rekrutacyjnych, ale także przez pracowników do określenia swoich cech i kierunków rozwoju. SWOT’a możesz przeprowadzić pytając siebie „jaki jestem?” i wylistować swoje atuty, wady, sprzyjające rozwojowi sytuacje, a także zagrożenia, które możesz napotkać w przyszłości. Dobrze zrobić sobie taką analizę w przełomowych punktach życia, np. wybierając studia, pierwszą pracę, decydując się na małżeństwo itp. żeby wiedzieć, z jakim bagażem cech i spraw wchodzisz w nową rzeczywistość, co pójdzie ci łatwo, a nad czym musisz bardziej się starać. Dzięki temu buduje się w tobie i utrwala pewien świadomy obraz własnej osoby. Ludzie często nie lubią wymieniać swoich atutów i skupiają na wadach i zagrożeniach, choć są i tacy, którzy widzą świat w różowych okularach. Trzeba być jednak ze sobą szczerym i warto pomóc sobie pytając o opinię przyjaciół, rodzinę, znajomych ze swojego środowiska, jak mnie postrzegają. To da ci bardziej obiektywny ogląd sytuacji. Nie bójmy się słuchać różnych opinii, ale bądźmy rozważni w przyjmowaniu tego, co słyszymy. Nie wpadnijmy w samozachwyt, że koledzy nas chwalą, albo w depresję z powodu szczerych do bólu słów siostry lub brata. Myśl szeroko, bo błąd może dać ci i utrwalić w tobie nieprawdziwą wizję siebie. To tak jak z badaniami GUS, które wskazują, że 94% Polaków deklaruje się jako wierzący. Jednak gdy już otwierasz szampana, by świętować sukces Polskiego Kościoła, linijkę później doczytujesz, że tylko połowa Polaków chodzi co najmniej raz w tygodniu na mszę. Sprawdzaj zawsze szerszy kontekst. Gdy siostra zapytana o twoje wady odpowiada „jesteś głupia”, to nie znaczy, że tak jest, ale że ona tak uważa. To duża różnica.

SWOT możesz użyć też bardziej konkretnie np. pytając „czy mam iść na informatykę?”. Sprawdźmy…

Siły (S)

Słabości (W)

– mam umysł ścisły

– lubię i potrafię rozwiązywać problemy

– uczelnia jest blisko

– mam słabą pamięć do liczb

– jestem introwertykiem i nie lubię pracy w zespole

Szanse (O)

Zagrożenia (T)

– złapię potem dobrą pracę

– studia informatyczne są bardzo angażujące i nie będę miał czasu na inne moje pasje

Rzucają się w oczy dwie sprawy. Po pierwsze ewidentne kłamstwo i żart z tymi absorbującymi studiami – nie mogłem się powstrzymać :). Po drugie w przypadku wymieniliśmy tu jak widać, nie tylko cechy kandydata na studia, ale też samych studiów, bo samo pytanie na to wskazuje: „czy ja mam iść” i „czy na informatykę”. Zwróć jednak uwagę na „uczelnia jest blisko” (S). Dla kogoś będzie to atut, bo zaoszczędzi na dojazdach lub mieszkaniu poza domem, a ktoś inny pragnąć wolności od domu rodzinnego uzna to za minus (W). Podobnie kwestia introwertyka. Choć projekty informatyczne zakładają często współpracę w grupach i komunikatywność jest tam ważna, to są też przecież działki informatyki (np. serwis sprzętu), gdzie mrówcza, precyzyjna praca bez zbędnego gadania będzie bardzo w cenie. Ważny jest kontekst.

Sprawdź serce

A dlaczego by nie przełożyć SWOT’a na naszą duchowość? Czy możemy analizować swoją moralność i zaangażowanie w życie religijne? Oczywiście! Czymże, jeśli nie taką właśnie analizą, jest rachunek sumienia? Na pewno miałeś okazję spróbować rachunku sumienia w oparciu o różny klucz: 10 przykazań, 7 grzechów głównych, a może 8 błogosławieństw, czy najprościej, ale i jednocześnie najtrudniej – o przykazanie miłości. Możesz spróbować użyć do tego także analizy SWOT. Szykujesz się do spowiedzi? Zapytaj się „czy byłem dobrym człowiekiem w ostatnim miesiącu?”. Robimy tabelkę… No może nie będę wymyślać przykładowych grzechów i dobrych uczynków, ale warto zwrócić uwagę na szanse i zagrożenia, czyli takie wyjście trochę poza typowe „zrobiłem to, albo to” czy „nie dałem rady tu, czy tu”. Myśląc o tym, jakie będą dalsze konsekwencje każdego z czynów, podchodzimy do rachunku sumienia jeszcze bardziej odpowiedzialnie. Czy zdarza ci się w ogóle tak podchodzić do grzechu? Np. „skłamałem na temat mojej koleżanki”. Przepraszam i koniec? O, nie. Zobacz, jak wpłynęło to na opinię o niej w środowisku. Jak trudno zatrzymać lawinę konsekwencji. Jak będzie cię to (mimo prób naprawy) dręczyć przez dłuższy czas, albo jaką opinie zyskasz samemu z łatką „kłamca”…

Może to dla kogoś śmieszne, „czy ja jestem 8-latkiem, żeby wypisywać grzechy na karteczce?” – zapyta ktoś. Ale z drugiej strony, ile razy słyszałeś tekst „nie wiem, co mam powiedzieć księdzu na spowiedzi, ja to chyba nie grzeszę”. Weź nie ściemniaj, weź zrób SWOT’a ;). Zrób go też, jeśli jesteś na rozdrożu życia i wybierasz swoje powołanie. Nie tylko główny kierunek – np. będę księdzem – ale także jakim księdzem, czy zakonnikiem czy diecezjalnym, czy są jakieś działania, w których chcę być szczególnie aktywny? Podobnie w małżeństwie. Jakim mężem/żoną chcę być? Czy mam ku temu predyspozycje? Wymień je. Może doda ci to pewności siebie? Tylko jedna, ważna sprawa! Zaproś do SWOT’a Pana Boga. On już dawno go zrobił, kiedy cię stwarzał.

Krzysztof Zieliński