Po co żyć?

Kwestia tak oczywista, że w zasadzie nieobecna w naszym myśleniu. Zajmujemy się życiem, ale już o nim nie myślimy. Pochłania nas, aż do tego stopnia, że niejednokrotnie dbanie o życie, nam je odbiera. Po co to wszystko?

Jeśli powiem, że życie jest po to, żeby żyć, to mi zarzucą, że to masło maślane. Ale nie znajduje wyższej wartości, jakiegoś większego sensu życia. Żyć, aby żyć. Rozumieją to tylko ci, którzy wiedzą, że życie jest „żywe”. Patrząc wokół nie dla wszystkich jest to oczywiste, że życie jest „żywe”, dynamiczne i nie da się go zamknąć w jakichkolwiek przepisach, zawsze jest większe, zawsze nieprzewidywalne i zaskakujące.

Czy ktoś z nas spodziewał się życia? Czy ktoś z nas o nie poprosił? Albo na nie zapracował, zasłużył na nie? Życie jest dużo większe od nas. Z jednej strony jest nasze, ale z drugiej jakby poza nami, niedoścignione, wymykające się spod kontroli. Gdzieś pod skórnie czujemy, że nie ma końca. Mamy nad nim władze w jakimś stopniu, ale przecież po śnie, gdy jesteśmy nieświadomi siebie, gdy świat wokół nas porusza się niezależnie od nas, nie my sobie przywracamy świadomość naszego istnienia, świadomość kolejnego dnia. Nie my wpędziliśmy w ruch nasze serca, które biją bez naszej woli.

Po co mi to życie? Patrzę na drzewo, jest potrzebne, ale widzę, że mam dużo większy sens. Dokąd zmierzam? Jak napiszę, że do życia – to znów powiedzą, że nic z tego nie wynika, że to wkoło to samo. A jednak co można prawdziwszego napisać. Oczywiście, że do życia zmierzam, bo inaczej po co żyć? Co nam zatem zostaje zrobić z tym pytaniem – po co życie? Uklęknąć przed życiem, obserwować je, zachwycać się nim, jak najbardziej je rozwijać, ale przede wszystkim żyć.

Warto zobaczyć, że to wszystko co wokół ciebie, co ożywione i co nieożywione, jest dla ciebie. To co możesz dotknąć i to, czego nie da się dotknąć, to jest dla ciebie. Cały ten świat, życie drugiego człowieka, każda chwila, jest po to, byś ty żył, byś ty wzrastał, rozwijał się. Czym jest twoje życie, że takie istotne, że nie tylko ty go doświadczasz, ale jest też dla innych.

Wiele tych wątków jak na takie pierwsze refleksje o życiu. Zjawisko to wyjątkowe, niepojęte, a bardzo bliskie, tworzące nas. Warto żyjąc zatrzymać się i samemu odpowiedzieć sobie na to pytanie – po co żyjesz? Dla siebie, dla świata, dla innych? Żyjesz, dla życia, aby żyć?

o. Tomasz Maniura OMI

*Tekst jest pierwszym z serii Życie jest żywe.