Jak sobie radzić z emocjami?

Jeśli szukasz w USA pracy, to musisz wiedzieć, że tam EQ jest ważniejsze od IQ. Inteligencja emocjonalna, czyli kontrola emocji i samoświadomość jest podobno tym czynnikiem, który w głównej mierze odpowiada za sukces. 

Zgadzam się z tym. Nieuporządkowane emocje w naszym życiu są jak gwałtowne porywy wiatru przy budowie domku z kart. Na taką budowlę możemy poświęcić wiele czasu i wytrwałości. Możemy użyć najlepszych kart na świecie i najbardziej stabilnego stołu. Ale wystarczy jeden niekontrolowany podmuch i wszystko się wali. Możemy tworzyć dobre, oparte na miłości związki, ale wymykająca się spod kontroli emocjonalność potrafi to wszystko doprowadzić do ruiny. To dlatego wielu zdolnych i pracowitych ludzi do niczego w życiu nie dochodzi, a niejedno udane małżeństwo kończy na sali rozwodowej. Emocje są częścią naszego życia. Same w sobie są nieuniknione, niezbędne i pożyteczne. Problemem są ich proporcje i stężenie. 

Problemy emocjonalne to nie to samo co problemy psychiczne, duchowe czy tym bardziej fizyczne. Choć te wszystkie sfery przenikają się w nas. To jeszcze coś innego. Pozbawione kontroli stają się cichym zabójcą. 

Proponuje się nam masę technik mających nauczyć nas emocjonalnej samokontroli. Piszą, żeby odróżnić emocję od tego co nią nie jest. Przykład: głód nie jest emocją, ale irytacja z powodu niemożności jego zaspokojenia już tak. Wyróżnia się taki schemat powstawania emocji: zewnętrzne zdarzenie – jego uświadomienie i interpretacja – powstanie emocji.

Oto garść fachowych rad:

1. Unik. Boisz się ciemności? Omijaj szerokim łukiem ciemne lasy i pokoje.

2. Interpretacja. Będąc w ciemnym lesie uświadamiasz sobie, że go znasz i że jest bezpieczny. I że w razie czego masz swoje szybkie nogi ; – )

3. Selekcja. Wychodzisz na scenę. Widzisz publiczność, która (jak ci się wydaje) patrzy na ciebie z pogardą. Oddzielasz fakty od interpretacji. Fakt: publiczność patrzy na ciebie. Interpretacja: patrzy z pogardą.

4. Zmiana otoczenia. Jeżeli źle się poczułeś w danym miejscu, to je opuść. Choćby na jakiś czas. Przespaceruj się, rozciągnij, weź głęboki oddech.

5. Oswajanie. Jeśli nie jesteś w stanie pozbyć się złej emocji, po prostu obserwuj ją, oswajaj, przyzwyczajaj się do niej. Ty będziesz coraz silniejszy, emocja coraz słabsza. 

6. Wyobraźnia. Jeżeli czujesz, że masz w gardle twardą kulę irytacji, wyobraź sobie, że ją wyjmujesz i wyrzucasz do śmietnika. Podobno pomaga. 

A co jak te wszystkie techniki nic nie dają i wciąż nie potrafisz nie wybuchać złością w kontaktach z bliskimi albo wychodząc na scenę paraliżuje cię lęk? W tych wszystkich powyższych technikach brakuje jednej. Wydaje mi się najważniejszej. Modlitwy. Udowodniono to nawet naukowo. Poważnie. Takie badania przeprowadzono m.in na Uniwersytecie w Karolinie Południowej. Badania tomografem wykazały jasno – modlitwa łagodzi stres. Nie sądzę, że chodzi tutaj tylko o samą technikę modlitwy. Chodzi o świadomość obecności i realną obecność Kogoś, kto jest silniejszy od wszystkich naszych stresów razem wziętych. Od stresów, od grzechów i chorób. Od wszystkiego, co czyni z naszego życia piekło. Ale uwaga. W prawdziwej modlitwie przede wszystkim powinna być wdzięczność Bogu za to jaki jestem. Za wszystko. I za moce i za słabości. Bóg jeden wie, dlaczego w niektórych sprawach jesteśmy upośledzeni (patrz Nick Vujicic). Zgoda na przyjęcie woli Bożej. To fundament każdej dobrej modlitwy. Wzorem jest ta Jezusowa z Ogrójca. Pamiętajmy, że sam Jezus nie był wolny od trudnych emocji. Potrafił się nieźle wkurzyć – I przyszedł do Jerozolimy. Wszedłszy do świątyni, zaczął wyrzucać tych, którzy sprzedawali i kupowali w świątyni powywracał stoły zmieniających pieniądze i ławki tych, którzy sprzedawali gołębie, i nie pozwolił, żeby kto przeniósł sprzęt jaki przez świątynię. Mk 11,15-16, zasmucić – Jezus zapłakał J 11, 35, przerazić – Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie! Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał Go. Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię. Łk 22, 42-44

Emocje są częścią życia. Nie da się ich wyłączyć. Można próbować je jakoś okiełznać, zrozumieć, stonować. Ale przede wszystkim dziękujmy Bogu, za to że je mamy. I oddawajmy Mu je. Niech On się nimi posługuje. To najlepsza terapia. 

Adam Szefc Szewczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *