Rozważanie Sercem Oblata na środę, 7 listopada

Łk 14,25-33
Wielkie tłumy szły z Jezusem. On zwrócił się i rzekł do nich: «Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem. Kto nie nosi swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem. Bo któż z was, chcąc zbudować wieżę, nie usiądzie wpierw, a nie oblicza wydatków, czy ma na wykończenie? Inaczej gdyby założył fundament, a nie zdołałby wykończyć, wszyscy patrząc na to, zaczęliby drwić z niego: „Ten człowiek zaczął budować, a nie zdołał wykończyć”. Albo który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestu tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju. Tak więc nikt z was, kto nie wyrzeka się wszystkiego, co posiada, nie może być moim uczniem».

Człowiek starający się realizować własne plany bez głębszego namysłu musi się liczyć z niepowodzeniem. Ten, kto próbuje stawiać czoła przeciwnościom bez rozwagi, poniesie klęskę. Każdy, kto zamierza iść za Jezusem, a stawia inne osoby lub jakieś wartości ponad Boga, może spodziewać się życiowej porażki. Chrystus przed tym przestrzega. Dla Jego ucznia nie ma innej opcji, jak tylko całym sercem zwrócić się do Boga, by zajmował On pierwsze miejsce. Jezu, nie pozwól, aby cokolwiek przyćmiło moją miłość ku Tobie!

o. Tomasz Gali OMI

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *