Osobista relacja z Bogiem

Wiele lat temu przeżyłem pierwszy etap rekolekcji ignacjańskich. Niestety, jak do tej pory ostatni. Ojciec, który wprowadzał nas na tą kilkudniową pustynię powiedział, że istotą tego czasu wcale nie jest nauczenie się życia w ciszy. Ani zdobycie sprawności medyta-tora. Ani poprawa znajomości Pisma Świętego. Ani walka z uzależnieniem od komórki. Nic z tych rzeczy. Powiedział, że chodzi o nawiązanie osobistej relacji z Panem Bogiem.

O konieczności nawiązania takiej relacji, jeśli chcemy by nasze życie duchowe działało jak trzeba, słyszy się często. Wiem, że tak ma być. Tylko na czym to dokładnie polega i jak to osiągnąć wiem już znacznie mniej. Dobre jest porównanie do małżeństwa. Co jest najlepszym gwarantem jego szczęścia? Oczywiście pełna miłości relacja. Jak ona jest, to wszystko działa bez zarzutu. Nawet jeśli są trudy. Brak kasy czy nawet choroba nie jest w stanie tej relacji zniszczyć. Stary, ale jary film Love story wzruszająco to opowiada. Jeśli relacja miłości zaczyna szwankować, byle pierdoła może być problemem nie do przeskoczenia.

Jak pielęgnować taką relację? Specjaliści zwykle mówią jednym głosem: rozmowa. W relacji Bóg – człowiek ta rozmowa nazywa się modlitwą. Nie wiem, czy są prowadzone wiarygodne badania dotyczące zależności pomiędzy intensywnością życia modlitewnego a jakością relacji z Bogiem. Ale ja tam swoje wiem. Im mniej modlitwy, tym więcej rzeczy zaczyna nam przeszkadzać w religijnym życiu. A to ksiądz nie taki jak być powinien, a to bracia ze wspólnoty nie tacy jak być powinni, a to przykazania nie takie jak być powinny. Itd. Jacek Pulikowski mówiąc o trwałości małżeństwa, podaje niezwykle wymowną statystykę. Okazuje się, że najwięcej rozpada się małżeństw, które po ślubie powiedziały Kościołowi pa! To kwestia co drugiego, co trzeciego małżeństwa. Małżeństwa, które po ślubie zachowują ustawowe katolickie minimum (czyli niedzielna Msza św), rozpadają się już dwa razy rzadziej niż te pierwsze. I uwaga, tu najciekawsze: małżeństwa, które codziennie klękają do wspólnej modlitwy, prawie wcale się nie rozpadają! Jest ich może jakiś promil. To jest fakt. Padają często zarzuty o to, że konieczność nawiązania z Bogiem osobowej relacji jest po prostu wyświechtanym duszpasterskim sloganem. Nie jest to dogmat, ale spełnienie tego warunku traktowane jest jako kryterium prawdziwej wiary. Niektórzy uważają, że potraktowanie na serio tego wymogu wiąże się z koniecznością wymyślenia sobie na poziomie psychologicznym jakiegoś przyjaciela. I tak brnąc w takie myślenie, można dojść do wniosku, że Boga po prostu nie ma. I że wszystko jest trikiem naszej psychiki. No jest to jakaś opcja. Ja, osobiście szanując różne opcje, bo szanuję ludzi i ich wolność, uważam, że opcja “Boga nie ma” jest najmniej prawdopodobna. Więc zakładam, że Bóg jest, że jest Osobą, że stworzył mnie na Swój obraz i że relacja jest dla każdej osoby najlepszym sposobem na wyrażenie siebie. Przypominam, że Bóg od zawsze żył w relacji. W ramach kompletnie niepojętej dla nas tajemnicy Trójcy Świętej. I skoro potrzeba relacji leży u źródeł naszego człowieczeństwa, wydaje się logicznym i słusznym, że relacja z Bogiem ma tak fundamentalne znaczenie. Dlaczego jesteś w stanie oddać życie za swoich najbliższych, a za obcą osobę z drugiej półkuli już niekoniecznie? Relacja. Co sprawia, że ludzie umierają za wiarę? Przecież chyba nie martwe prawo ani nawet najwznioślejsze normy moralne. To relacja z Osobą. Co doprowadziło Boga na krzyż? Pełna miłości relacja ze mną! Jeśli ktoś pokaże mi boga, który kocha mnie bardziej niż mój Bóg i (warunek!) da mi dowód tej miłości, od razu zmieniam wiarę. Ale wiem, że to nie nastąpi. Bo nie da się kochać bardziej. Bardziej możliwa jest prędkość większa od prędkości światła, niż miłość większa od miłości Boga Jahwe. Więc szukajmy tej relacji z Bogiem. Wytrwale. Pokornie. Przyjmujmy Jego zasady, a nie starajmy narzucać własnych. Modlitwa. Modlitwa. Modlitwa. Miłość. Amen.

Adam Szefc Szewczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *