Czyściec i odpusty

To jedna z tych rzeczywistości Kościoła Katolickiego, którą naszym braciom odłączonym zaakceptować najtrudniej. Trochę ich rozumiem. Oto co na temat czyśćca mówi KKK: To końcowe oczyszczenie wybranych, które jest czymś całkowicie innym niż kara potępionych, Kościół nazywa czyśćcem. Naukę wiary dotyczącą czyśćca sformułował Kościół przede wszystkim na Soborze Florenckim (1439 r.) i na Soborze Trydenckim. Tradycja Kościoła, opierając się na niektórych tekstach Pisma Świętego, mówi o ogniu oczyszczającym: co do pewnych win lekkich trzeba wierzyć, że jeszcze przed sądem istnieje ogień oczyszczający, według słów Tego, który jest prawdą. Powiedział On, że jeśli ktoś wypowie bluźnierstwo Duchowi Świętemu, nie zostanie mu to odpuszczone ani w tym życiu, ani w przyszłym (Mt. 12, 32). Można z tego wnioskować, że niektóre winy mogą być odpuszczone w tym życiu, a niektóre z nich w życiu przyszłym. (KKK. 1031).

Opozycja zarzuca Kościołowi Katolickiemu, że ustanowił ten dogmat dla kasy. Chodzi o handlowanie odpustami za dusze. Niejaki Johann Tetzel ustanowiony w 1517 roku komisarzem do spraw odpustów w całych Niemczech, miał ponoć ustanowić cennik za odpuszczanie różnych rodzajów grzechów. Sprzedawał odpusty za zmarłych, a także podobno za grzechy jeszcze nie popełnione, traktując darowanie win jako biznes. To jemu przypisuje się autorstwo powiedzonka: gdy tylko złoto w misce zadzwoni, do nieba jakaś duszyczka pogoni. No cóż, jeśli księża wykorzystują swoją posługę i zaufanie wiernych do zbijania kasy, z pewnością Bóg ich kiedyś z tego rozliczy. Dzisiaj grzmi o tym sam papież Franciszek. A Kler tak naprawdę nie odkrył Ameryki. Żyję już trochę na tym świecie. Bawiłem się na niejednym podwórku. Nie tylko katolickim. I wiem, że mamona z jakąś zdumiewającą łatwością lepi się do rąk wszystkich ludzi. Nie tylko księży z KK. Ale zawsze łatwiej nam wytykać ten problem u innych, niż zauważyć u siebie. No, ale wracamy do odpustów. Pytacie o korzenie biblijne? Każda ze stron tego sporu wypisała z Pisma Świętego swoje ulubione cytaty. I jak trzeba, to przywala raz jednym, raz drugim. Ja pozwolę sobie ten jałowy spór zostawić na boku. Jestem Katolikiem nie dlatego, że w moim Kościele wszystko jest takie super. Bo nie jest. Jestem, bo założył go Jezus, który obiecał, że bramy piekielne go nie przemogą. Zatem w posłuszeństwie i bez zbędnego wymądrzania się przypominam o wielkiej szansie jaką daje nam Kościół. Dziś Wszystkich Świętych.  Z tym świętem związany jest odpust za zmarłych. Cóż to takiego? Odpust jest to darowanie przed Bogiem kary doczesnej za grzechy, zgładzone już co do winy. Dostępuje go chrześcijanin odpowiednio usposobiony i pod pewnymi, określonymi warunkami, za pośrednictwem Kościoła, który jako szafarz owoców odkupienia rozdaje i prawomocnie przydziela zadośćuczynienie ze skarbca zasług Chrystusa i świętych. Odpust jest cząstkowy albo zupełny zależnie od tego, czy od kary doczesnej należnej za grzechy uwalnia w części czy w całości. Każdy wierny może uzyskać odpusty dla siebie lub ofiarować je za zmarłych. (KKK 1471) Odpust może uzyskać osoba ochrzczona, wolna od ekskomuniki, będąca w stanie łaski uświęcającej oraz posiadająca przynajmniej ogólną intencję zyskania odpustu. Natomiast nie można uzyskać odpustu za osobę żyjącą. Dni 1 – 8 listopada to szczególny czas wypraszania odpustów zupełnych. Kościół przewiduje 5 warunków takiego odpustu: 

1. Stan łaski uświęcającej

2. Przyjęta w danym dniu Komunia Święta

3. Wolność od przywiązania do grzechu (nawet lekkiego)

4. Modlitwa w intencjach Ojca Świętego

5. Pobożne nawiedzenie cmentarza i modlitwa za zmarłych

I ani słowa o kasie? Niemożliwe. A jednak.  

Adam Szefc Szewczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *