Świętych obcowanie

Na początek cytat: Także wzywanie świętych jest częścią nadużyć i błędów antychrysta, jest sprzeczne z pierwszym naczelnym artykułem i podważa poznanie Chrystusa. Nie zostało nakazane i nie opiera się na radzie ani na przykładzie, ani na świadectwie Pisma. Wszystko jest nam lepiej i pewniej podane w Chrystusie, tak iż nie potrzebujemy wzywania świętych, a chociażby nawet była to rzecz cenna, jednak jest to rzeczą bardzo zgubną. Chociaż aniołowie w niebie, a święci na ziemi, a może także i w niebie, modlą się za nas (jak zresztą i Chrystus czyni), to jednak z tego nie wynika, iż mamy aniołów i świętych wzywać, uwielbiać i czcić. Marcin Luter, Artykuły Szmalkaldzkie 2:25.

Co wy na to? Bo ja w lekkim szoku jestem. Okazuje się, że Luter daje mniej więcej 0,001 % szans na to, że wzywanie świętych jest rzeczą cenną. Choć zdanie później reflektuje się i przypomina, że jednak na 100 % zgubną.  No, ale dalej zakłada możliwość, że aniołowie i święci w niebie modlą się za nami (sic!). Zakazuje ich jedynie wzywać i czcić. Dla mnie to rewolucyjne odkrycie. Czujecie: Luter wierzył w to, że w niebie są aniołowie i święci, którzy modlą się za nami? To już połowa sukcesu 🙂 To oznacza, że protestant z katolem mają szansę się dogadać. Prawda czy fałsz? Za dużo bym chciał? Dobra, schodzimy na ziemię. Choć o niebie będzie. Przyznaję szczerze, że takie jałowe dyskusje dogmatyczne nie biorą mnie za bardzo. Sprowadza się to zwykle do walki na cytaty. A ściślej mówiąc do walki na interpretację cytatów. Nie ma sensu. Mam wielu znakomitych znajomych braci protestantów. Bardzo ich kocham, szanuję i wiele się od nich nauczyłem. Oni mają swoją teologię i swoje dane. My, katolicy swoje. I niech tak zostanie. Wiele nas łączy (np. piłka :)). Łączy nas to, co najważniejsze. Wiara w to, że Jezus Chrystus, Syn Boży, jest jedynym Zbawicielem człowieka. I ani święty Antoni, ani Michał Archanioł, ani nawet Matka Boska nie mogą tego za Jezusa zrobić. Amen.  

Dogmat (czyli pewnik) o obcowaniu świętych to nie tylko rzeczywistość Kościoła Katolickiego. Prawosławia także. Oba kościoły, zgodnie ze wspólną Tradycją Apostolską, przechowują i kultywują tą prawdę. W KKK nr 956 czytamy: Ponieważ mieszkańcy nieba, będąc głębiej zjednoczeni z Chrystusem, jeszcze mocniej utwierdzają cały Kościół w świętości nieustannie wstawiają się za nas u Ojca, ofiarując Mu zasługi, które przez jedynego Pośrednika między Bogiem i ludźmi, Jezusa Chrystusa, zdobyli na ziemi. Ich przeto troska braterska wspomaga wydatnie słabość naszą. Chodzi o wiarę w to, że istniejące między ludźmi naturalne więzi solidarności i miłości z Bożej woli przekraczają ziemski wymiar i będą trwały wiecznie. Cudowna perspektywa. Wierzę w to, że skoro życie jest wieczne, to i nasze relacje są takie. Te najgłębsze. Te, które są esencją życia. Miłość, która łączy małżonków. Rodziców z dziećmi. Braci w Chrystusie. Kiedy dociera do mnie nieuchronność przemijania i śmierci, tym co chciałbym zabrać na tamtą stronę nie jest żadna materia, zdrowie, powodzenie czy urzekające piękno natury. To wszystko staje się niczym wobec tajemnicy i głębi relacji miłości. Tylko to chciałbym zabrać na tamten świat. Tą komunię z najbliższymi. To obcowanie. I wierzę, że zabiorę. 

Adam Szefc Szewczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *