Rozważanie Sercem Oblata na czwartek, 25 października

Łk 12,49-53
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Przyszedłem ogień rzucić na ziemię i jakże bardzo pragnę, żeby on już zapłonął. Chrzest mam przyjąć i jakiej doznaję udręki, aż się to stanie. Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam. Odtąd bowiem pięcioro będzie rozdwojonych w jednym domu: troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu; ojciec przeciw synowi, a syn przeciw ojcu; matka przeciw córce, a córka przeciw matce; teściowa przeciw synowej, a synowa przeciw teściowej».

Mówi się, że chrześcijaństwo to religia pokoju, a tu ogień i rozłam… Czy to nie sprzeczność? Bynajmniej! Chrystus chce, by zapłonął już ogień Jego Świętego Ducha, który będzie prowadził wierzących w Niego do jednoznacznych wyborów i decyzji. Ich owocem jest wewnętrzny pokój, harmonia, co niekoniecznie musi oznaczać jedność z innymi w wymiarze zewnętrznym. Oczywiście należy jej szukać i dążyć do niej, ale nie za wszelką cenę. A już tym bardziej nie za kompromisy w wierze lub wyrzeczenie się Chrystusa.

o. Bartosz Madejski OMI
o. Marcin Szafors OMI

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *