Czym ogólnie jest powołanie?

O powołaniu wyczytałem w sieci: posiadanie określonego daru do wykonywania danej czynności przez większą część życia. Czynność tę wykonuje się bardziej z pobudek altruistycznych niż finansowych, choć te drugie mogą mieć również znaczenie. W zasadzie wszystko w temacie. Ok, ale co zrobić jak nie odkrywamy powołania? Jak się z nim mijamy? Miarą naszego szczęścia nie jest to co robimy, ale jak przeżywamy to, co robimy. To takie moje odkrycie ostatnich lat. Inaczej: kura, która znosi jajka w wiejskim kurniku prawdopodobnie zawsze będzie szczęśliwsza od kury, która na siłę próbuje latać w chmurach z orłami. Żyć niezgodnie ze swoim powołaniem to katorga. Niestety wielu z nas tego doświadcza. No i tutaj wyłania nam się oczywiste pytanie: jak odkryć to swoje powołanie? Dla wierzących punktem odniesienia jest oczywiście Bóg i Jego plan dla naszego życia. Tam należy szukać odpowiedzi. Kiedyś Jan Paweł II powiedział coś takiego: Człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć, ani kim jest, ani jaka jest jego prawdziwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostatecznie przeznaczenie. No dobrze, ale jak uzyskać od Boga odpowiedź na pytanie: co mam robić? Mówi się o trzech kryteriach rozeznawania powołania. 

1. Talent. Musisz mieć oczywiste predyspozycje do tego, co chcesz robić. Pierwszy z brzegu banalny przykład: ktoś, komu słoń nadepnął na ucho nie może być muzykiem. Niby oczywiste, ale takie próby się niestety zdarzają. Na pewno masz jakiś talent. Powiem więcej – każdy człowiek jest w czymś geniuszem. Musisz to odkryć. Pytaj Boga. Szukaj. NIGDY nie jest za późno by odkryć swój geniusz. Autor tych słów wciąż żyje tą nadzieją 🙂

2. Satysfakcja. To co robisz musi sprawiać ci przyjemność. To najlepsza gwarancja jakości twojej pracy. Tu nie chodzi o hedonizm. Ani o próżność. Tu chodzi o to, by twoja praca przynosiła jak najlepsze owoce. Co o Bogu pracującym przy stwarzaniu świata mówi Słowo? Mówi to: A Bóg widział, że wszystko, co uczynił, było bardzo dobre. Rdz 1, 31. To jest dokładnie to! Można powiedzieć, że Boga kręciło stwarzanie! Przyjemność z jaką stwarzał była wprost proporcjonalna do piękna tego, co stwarzał. 

3. Służba innym. Twoje talenty i praca nie mogą służyć tylko tobie. W następnej kolejności muszą służyć rodzinie, wspólnocie, potrzebującym braciom, społeczeństwu. Pomysłów na zastosowanie tego w praktyce jest do wyboru, do koloru. Dziesięcina, ofiary, działania charytatywne itd. Marek Piekarczyk, legenda polskiego rocka, z którym miałem niedawno okazję współpracować, ma tą zasadę wpisaną w swoją etykę zawodową na stałe. Część swojej pracy wykonuje charytatywnie. Cudowne. 

Te trzy kryteria odnoszą się też oczywiście do rozeznawania powołania stanu. Np. w przypadku małżeństwa to będzie jakoś tak: musisz być zdolny do małżeństwa z daną osobą, musisz naprawdę chcieć tego małżeństwa i musisz być gotowy do umierania w tym małżeństwie. To trochę rady praktyka. Praktyka uczy też, że w temat powołania lubi wtrącać się demon. On zrobi wszystko byśmy nie rozeznali powołania i poszli złą drogą. My potem cierpimy, a on pęka z satysfakcji.  Jak znaleźć dobrą żonę? Nie szukaj jej. Poproś Boga by ci ją znalazł! Znów Księga Rodzaju: Wtedy to Pan sprawił, że mężczyzna pogrążył się w głębokim śnie, i gdy spał wyjął jedno z jego żeber, a miejsce to zapełnił ciałem. Po czym Pan Bóg z żebra, które wyjął z mężczyzny, zbudował niewiastę. A gdy ją przyprowadził do mężczyzny, mężczyzna powiedział: Ta dopiero jest kością z moich kości i ciałem z mego ciała! Niesamowite. To Bóg znalazła Adamowi żonę. I tak ma być w naszym życiu. Właśnie tym ma być nasze życie. Pełnieniem woli Boga. Inaczej mówiąc, życiem w zgodzie z powołaniem. 

Adam Szefc Szewczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *