O co chodzi w różańcu?

I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie. Mt 16, 19

Przed wiekami Kościół związał kilkadziesiąt paciorków sznurkiem i dał nam byśmy się modlili. Historia modlitwy różańcowej jest bardzo stara. Św. Paweł wzywał wiernych do nieustannej modlitwy. Na początku jednym ze sposobów odpowiedzi na to wezwanie było powtarzanie różnych modlitw. Pierwszą i najstarszą modlitwą chrześcijan jest modlitwa Ojcze nasz, której nauczył nas sam Jezus. Dlatego też pierwsze reguły zakonne zobowiązywały mnichów do wielokrotnego powtarzania właśnie tej modlitwy. Na przykład reguła benedyktyńska jeszcze w XI wieku nakazywała braciom zakonnym codziennie odmawiać 150 razy “Ojcze nasz” na wzór kapłańskiego oficjum złożonego ze 150 psalmów. Wzywanie wstawiennictwa Maryi jest obecne w Kościele już od pierwszych wieków. Mało kto wie, ale modlitwa “Pod Twoją obronę” pochodzi z III wieku chrześcijaństwa. W XII wieku utrwalił się w Kościele zwyczaj odmawiania pozdrowienia, którym w scenie zwiastowania anioł przywitał Maryję. Z czasem dodano do nich słowa wypowiedziane przez świętą Elżbietę w czasie nawiedzenia. Obecna forma „Zdrowaś Maryjo” ostatecznie ukształtowała się w XV wieku. Zatwierdził ją Pius V w 1566 roku. Z czasem do modlitwy „Ojcze nasz” zaczęto dodawać „Zdrowaś Maryjo”. I tak te dwie modlitwy dały początek różańcowi. Za ojca Różańca świętego uważa się św. Dominika, któremu miała się objawić Matka Najświętsza i przykazać rozpowszechnianie tej modlitwy na całym świecie. Tyle historia. Okazuje się, że Różaniec jest totalnie ewangeliczną modlitwą. Składa się ze słów, które znajdziemy w Biblii. Niedawno mój synek wręcza mi fidget spinnera (zręcznościowa służąca do wprowadzania w ruch obrotowy) i mówi – tato, masz. Będziesz spokojniejszy. Reaguję – Dzięki, ale mnie to nie uspokaja. A co cię uspokaja? – drąży dalej. 

Różaniec – odpowiadam bez wahania. Od świętego ojca Pio po Michała Lorenca. Od Łucji z Fatimy po Patrycję Hurlak. Od świętego Jana Pawła II po Muńka Staszczyka. Różaniec urzekł wielu. Jest chrześcijańską medytacją. Złośliwy powie, że mantrą. Swojej żonie potrafię kilka razy w ciągu godziny powiedzieć Kocham Cię. Dlaczego powtarzane w kółko westchnienia do nieba muszą być bezsensowne? Różaniec jest piękny bo jest prosty i pokorny. Zanurzeni w tajemnicach Ewangelii nie musimy się zastanawiać co i jak gadać.   

Jest też modlitwą kontrowersyjną. Szanuję tych, którzy nie kupują tej formy. Zbawia Jezus, a nie różaniec. Szanuję tych, dla których jest to modlitwa nieewangeliczna. Sam nie raz miałem z tym problem. Ale po kolei. 

Modlitwa wstawiennicza. Biblijne? Jak najbardziej. Na przykład tu: Wyznawajcie zatem sobie nawzajem grzechy, módlcie się jeden za drugiego, byście odzyskali zdrowie. Wielką moc posiada wytrwała modlitwa sprawiedliwego. Jk 5,16. Albo tu: „Zalecam więc przede wszystkim, by prośby, modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi: za królów i za wszystkich sprawujących władze, abyśmy mogli prowadzić życie ciche i spokojne z całą pobożnością i godnością. 1 Tm2, 1-2. 

Wstawiennictwo świętych. Biblijne? Jak najbardziej. Poza Kościołem Katolickim wierzy w nie Kościół Prawosławny, Anglikański i Judaistyczny. Księga Apokalipsy pisze tak: A kiedy wziął księgę, czworo Zwierząt i dwudziestu czterech Starców upadło przed Barankiem, każdy mając harfę i złote czasze pełne kadzideł, którymi są modlitwy świętych. (Ap 5, 8 ). I przyszedł inny anioł, i stanął przy ołtarzu, mając złote naczynie na żar, i dano mu wiele kadzideł, aby dał je w ofierze jako modlitwy wszystkich świętych, na złoty ołtarz, który jest przed tronem. (Ap 8, 3). I wzniósł się dym kadzideł, jako modlitwy świętych, z ręki anioła przed Bogiem. (Ap 8, 4). Ktoś powie, że to za mało. Mi wystarczy, gdy Biblia pisze o czymś tylko raz, by w to uwierzyć. 

Wyjątkowość Maryi? Odsyłam do pozdrowienia Gabriela i Magnificat. Poza tym umówmy się – ta kobieta urodziła Zbawiciela. Pewien czarnoskóry protestant odwiedził kiedyś Jasną Górę. Tam dotarło do niego, że przez 9 miesięcy ciało i krew Maryi i Jezusa były jednym. W każdym tego słowa znaczeniu. Jest to jakiś konkret. 

Stop. Chyba się zapędziłem. Ja wiem, że nie ma sensu wchodzić w tą biblijno-teologiczną przepychankę. Kończę zawsze to wymądrzanie się, pytaniem – kto interpretuje Pismo Święte? Kim ja jestem bym sobie dawał takie prawo? Nawet jeśli znam je na pamięć i ukończyłem z wyróżnieniem wszystkie teologiczne fakultety świata. Bo jeśli Pismo jest dla mnie ostatecznym autorytetem i to ja mam prawo interpretować je po swojemu, to każdy inny chrześcijanin też takie prawo ma.  I robi się bigos. Ile interpretacji tyle denominacji. Pismo Święte interpretuje Kościół, który dwa tysiące lat temu założył Jezus. I wypadało by tego Kościoła słuchać. Choć mam świadomość, że nie zawsze bywa to łatwe. I jeśli Kościół mówi, że różaniec jest ok, to ja mu wierzę. I tyle. 

Adam Szefc Szewczyk

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *