Dziewięć pytań młodych do papieża Franciszka!

6 października w ramach trwającego Synodu Biskupów, młodzi ludzie przekazali na ręce ojca świętego pytania od swojego pokolenia i poprosili, aby papież i ojcowie synodalni odpowiedzieli na nie. Franciszek powiedział: Odpowiedzi udzielą ojcowie synodalni. Bo gdybym teraz ja na nie odpowiedział, anulowałbym Synod. Odpowiedzi muszą pochodzić od wszystkich, z naszej refleksji, dyskusji, a przede wszystkim muszą być odpowiedziami, udzielonymi bez strachu. 

Czekając zatem, przyglądam się tym pytaniom. I bez strachu, że anuluję synod, już teraz dzielę się swoją subiektywną refleksją na temat kilku z nich. 

Żyjemy w bardzo hałaśliwym świecie. Jak się w tym wszystkim odnaleźć? 

Przeżyłem kilka lat temu pierwszy etap rekolekcji ignacjańskich. To był prawdziwy duchowo-emocjonalny detox. Przez kilka dni zero mediów, telefonów, smsów, rozmów o niczym. Zero naszej codziennej gonitwy powszedniej. Efekt? Oczyszczenie. Oświecenie. Cisza, w której usłyszałem głos Boga. Niemożliwe, choć prawdziwe. Sposób na hałas świata jest w gruncie rzeczy prosty. Wystarczy wyłączyć kilka urządzeń. Efekt gwarantowany. 

Młodzi zanurzeni w cierpieniu i braku poczucia sensu życia często odbierają sobie życie. Jak to zmienić? 

Nie wierzę w samobójstwo osoby, która czuje się kochana. Pierwszą rzeczą, jaką demon chce nam wykraść z serca to poczucie bycia kochanym. Przez siebie samego, drugiego człowieka i Boga. Pytanie jakie wąż stawia Ewie w raju brzmi: czy Bóg na pewno cię kocha? Pewność miłości. To jest klucz.

Polityka jest brudna. Jak będąc politykiem pozostać wiernym swoim ideałom? 

To nie jest problem polityki. To problem ludzkiego serca. Pokusa władzy dotyczy każdego. W polityce szczególnie, bo władza jest jej istotą. Używać władzy do służenia innym brzmi jak paradoks. Tak jak Jezus, który będąc Bogiem zdecydował się służyć swojemu stworzeniu. Jeżeli jesteś gotowy wejść w ten paradoks to startuj w wyborach. 

Jak w pracy nie zdradzić naszych wartości?

Formacja. Ewangeliczna. Bez tego sformatuje nas coś innego. 

Świat jest zanurzony w egoizmie i samotności. Jak uwrażliwić się na tych, którzy pozostają w tyle dzisiejszego społeczeństwa?

Chęć bycia kimś stała się globalną obsesją. Śmiertelnie boimy się bycia nikim dla świata. Kimś, kogo nikt nie afirmuje, nie poważa, z kim się nie liczy. Pokora z wielkiej cnoty stała się synonimem frajerstwa. Trzeba przywrócić jej prawdziwą wartość. 

Jak korzystać ze współczesnych technologii i zjawisk takich jak media społecznościowe? 

Zagrożenia płynące z naszej obecności w sieci już dawno zostały dostrzeżone. Nasza prywatność jest dzisiaj iluzoryczna. Wiedza o obywatelu jaką kiedyś oferowały teczki bezpieki czy kartoteki milicji jest niczym w porównaniu z tym co dzisiaj wie o nas Facebook. Sieć (to chyba nie przypadkowe określenie) kradnie nam czas, zdrowe relacje, czystość, prawdę. Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Jak już wiemy co nam grozi, to teraz musimy się przed tym chronić. W odpowiedzialnych rodzicach cała nadzieja. Bo na tych, którzy wychowanie swoich dzieci oddają smartfonowi raczej nie ma co liczyć. 

Młodzi odwracają się od Kościoła, bo postrzegają go jako jaskinię osób, które są bardziej zainteresowane władzą i pieniądzem, niż dobrem. Jak zmienić ten smutny i negatywny wizerunek?

Najgorsze nie jest zło, które się dzieje, ale udawanie, że się nie dzieje. Zło dzieje się wszędzie. Ale tylko tam może dojść do uzdrowienia, gdzie się staje w prawdzie. To prawda, że młodzi odpływają od Kościoła. Trochę na jego własne życzenie. Epoka Jana Pawła II wydaje się odchodzić do przeszłości. Czy bezpowrotnie? Tutaj chwila zastanowienia. Oby nie. 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *