Dzień XXIII wyprawy NINIWA Team

Publikujemy relację ze wtorku, już wspólnie, ponieważ właśnie tego dnia piechurzy spotkali się z rowerzystami w Santiago!

Rowerzyści

Trudności

Wymyślić podział jakiego jeszcze nie było, to wcale nie łatwe zadanie, na wyprawie z trudnościami mierzymy się od samego rana, zanim nawet wsiądziemy na rowery. Ale jak głosi powiedzenie, którym często posługują się pielgrzymi zmierzający do Santiago – to nie droga jest trudnością, ale trudności są drogą. Dzisiejszą drogę przemierzaliśmy jako młodzi: dobrzy z miłującymi i piękni z prawdziwymi.

Na wszystkie trudności, które napotykamy mamy jedną odpowiedź: do wyższych rzeczy (celów) jesteśmy stworzeni. Dlatego trud podjazdu na granicy czasu wschodu słońca pokonaliśmy jako drogę, która doprowadziła nas do etapu milczenia na podsumowanie trudów wyprawy.

Trud został doceniony, na naszej trasie pojawił się wreszcie długo oczekiwany drogowskaz z napisem: Santiago 65 km. Ogromną trudnością jest w takim momencie zachować ciszę. Usta milczą, ale trąbki i dzwonki dały o sobie znać.

Czy trudno jest odprawić Eucharystię bez komunikantów? Nie, to tylko kwestia zatroszczenia się o pewne rzeczy. Wyprawa jest owocem naszej pracy, tak samo Chleb Eucharystyczny jest owocem pracy rąk ludzkich. Mąka, woda i sól. Wprawa nabyta na Misju JuT podczas jazdy przez muzułmańską Turcję. Eucharystię podsumowującą naszą wyprawę przeżywaliśmy z akcentem uczty, zwracając myśli, za wezwaniem o. Tomka, by z mąki tej wyprawy powstał chleb. Przez przeszło trzy tygodnie trudami wyprawowymi produkowaliśmy mąkę. Żeby z tej mąki powstało Ciało Chrystusa w naszym życiu. Wiara jest do życia. Jezus jest jedną wielką afirmacją życia. Również trudności.

To nie droga jest trudnością, to trudności są drogą. Część drogi naszego życia już za nami. Geograficzny cel na mapie osiągnięty. Santiago. Czas wyzerować liczniki i ruszać dalej. Bo najważniejsze jest być w drodze. By doświadczać kolejnych trudności. Św. Jakub Apostoł też doświadczał trudu pielgrzymowania, za jego wstawiennictwem Chwała Ojcu… za dotarcie do Santiago de Compostela.

Zorganizowanie dobrej zabawy dla połączonej ekipy piechurów i rowerzystów nie było żadną trudnością. Nogi, zarówno te z pęcherzami, jak i z udami wzmocnionymi podjazdami, nie odczuwały żadnych trudności, by potańczyć i poskakać przy wyprawowych hitach Dj Kunicziego.

Słowo Katarzyny Wasilewskiej wiozącej ostatniego dnia jazdy relikwie św. Stanisława Kostki: Uzdolnieni

Bilans dnia:

  • 167 km
  • 21 km/h
  • 2020 m przewyższeń
  • 1 dętka Pawła Foita
  • parę kropel deszczu
  • 1 potrzeba wypiekania komunikantów

Kilometrów przejechanych podczas całej wyprawy: 3164 km

Piechurzy

Wtorek. Ostatni dzień marszu. Finalny dystans 17,5 km pokonany został sprawnie. Jeszcze przed 11.30 stanęliśmy na placu pod katedrą gdzie spotkaliśmy Pawła Matyska, a pół godziny później wzięliśmy udział we Mszy dla pielgrzymów. Później wspólny obiad w knajpce i czas wolny w czasie którego o. Dominik znalazł miejsce noclegowe przy polskim alberge. Na miejscu już tylko pozostało nam poczekać na rowerzystów. Gdy dojechali radości nie było końca. Kiedy dołączyli do nas Basia Kaczmarek z Łukaszem Kurciusem rozpoczęliśmy pląsy przy muzyce serwowanej przez Górnika.

Nocleg: Santiago de Compostela, pod namiotami przy albergue

One thought on “Dzień XXIII wyprawy NINIWA Team

  • 6 września 2018 at 00:12
    Permalink

    Byliśmy tam 9 lat temu w drodze na nogach w podróży poślubnej.
    Zawieźliśmy Wam wtedy świadectwo wracając prosto z Drogi.
    A teraz Wy dotarliście!

    Cieszymy się waszym sukcesem.
    Empoyas poznali?

    Pozdrawiamy;)

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *