Dzień XXII rowerzystów – głoszenie

Nasi GPS-owi już wczoraj nam ogłosili, że do końca będzie pod górkę, kiedyś musimy wreszcie doświadczyć wyprawowych trudów. Ogłoszenie przerwy przy maleńkim barze z kawą i ciastkiem było dobrą motywacją do kręcenia dalszych kilometrów pod górkę i z górki, choć paradoksalnie wstać z krzesła przy stoliku jest zdecydowanie trudniej niż zebrać się do kółka z bruku pod marketem.

Bóg ogłasza swoje dobro poprzez ciszę. I wcale nie tę zarządzoną przez o. Tomka na kolejny dystans. To był naturalny etap wyciszenia, na którym wieś spokojna, wieś wesoła głosiła swoje piękno poprzez ciszę i spokój, który dało się realnie odczuć po kilku dniach jazdy przez miasta. A tutejsze kwiaty we wszystkich kolorach świata skłoniły naszych wyprawowych rycerzy, by przyozdobić nimi niewiasty na ich rumakach i w ten sposób ogłosić światu piękno wyprawowych dziołszek.

A co będziemy głosić po powrocie z wyprawy? To znowu zależy tylko od nas, bo możemy powiedzieć jak się fizycznie jechało i jakie kraje przemierzyliśmy, ale możemy też powiedzieć, że zrobiliśmy to i robimy dzięki Bogu. Dzięki Bogu głosiliśmy światu młodość poprzez takie, a nie inne noclegi, poprzez uczestników słabszych i mocniejszych, poprzez jedność. A co na to inni, cóż, może będą cię prześladować, w szerokim rozumieniu tego słowa, ale jeżeli nigdy nie doświadczyłeś prześladowania, to być może jeszcze nigdy nie głosiłeś Słowa Bożego. Jutro będziesz prorokiem, głosicielem. Po powrocie będziesz prorokiem. Ale tylko wówczas, gdy będziesz prorokiem dziś.

Nocleg na placu zabaw jest głoszeniem naszego dziecięctwa, bo oprócz skorzystania z wody i terenu pod karimaty lub namioty przypominamy sobie też jak to było naście lub dzisiąt lat temu. Znalazło się też dwóch odważnych, którzy chcieli ogłosić Hiszpanii potęgę Polski w piłce nożnej. Skończyło się jednak na wzór naszej narodowej reprezentacji, parę samobójów i wynik 10:5. Chłopacy przypisują tę porażkę brakowi cheerleaderek, które by głosiły siłę naszych chłopaków walczących na boisku w skarpetkach (SPD-ki jakoś niespecjalnie się do tego nadawały).

Jeżeli idziemy na Adorację, warto wyznaczyć sobie wcześniej czas, na jaki idziemy i nie skracać go, bo przez godzinę możemy nie usłyszeć nic, a w ostatnich pięciu minutach Bóg może przemówić w naszym sercu. Dlatego dajmy szansę Bogu do ogłoszenia w nas Jego zwycięstwa, wyprawa jeszcze się nie skończyła, dajmy Bogu pole do działania w tych ostatnich pięciu minutach (o. Tomek).

Słowo Pawła Tałajczyka wiozącego dziś relikwie św. Stanisława Kostki: Służba.

Bilans dnia:

  • 158 km
  • 20,3 km/h
  • 2056 m przewyższeń
  • 1 dętka Basi Kaczmarek
  • 2 wywrotki: Paulina Szuścik i Basia Kaczmarek

Nocleg: na placu zabaw w miejscowości A Pontenova

Przejechanych kilometrów do tej pory: 2997

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *