Dni XXI i XXII piechurów

Niedziela:

Niedziela zaczęła się leniwie. Dopiero o 10.00 planowane było wspólne śniadanie i wiele osób skorzystało ze sposobności do wyspania się. Już w trakcie śniadania rozkręciła się mała afera i choć nie zrobiliśmy nic złego a samo miejsce noclegu poleciła nam lokalna policja to jednak musieliśmy opuścić miejsce niedzielnego wypoczynku i przenieść się do parku, gdzie niedługo po przeprowadzce odbyła się Msza święta. Kolejne punkty dnia to kilkugodzinny czas wolny i kółko dzielenia się o 16.00. Z miasta wyruszyliśmy dopiero po 17.00 i w planach mieliśmy 10 km do przejścia, ale w miarę marszu dwukrotnie wydłużyliśmy dystans o 6 km, tak że finalnie przeszliśmy ok. 22 km. Na nocleg dotarliśmy dopiero niedługo przed 23. Nasze namioty rozbiliśmy w parku w mieście Caldas de Reis w bezpiecznym miejscu z dala od potencjalnych zraszaczy.

Poniedziałek:

W poniedziałek luksus – pobudka dopiero o 5.00, a do Santiago zostało ok 44 km. Wobec takiej perspektywy kusiło nas przejście całej tej odległości w jeden dzień. Przewodnik jednak zahamował nasze zapędy na porannym kółku. Akceptując rozsądną decyzję ruszyliśmy i niespiesznym krokiem przeszliśmy 19 km do obiadu w mieście Padron. A po obiedzie przeszliśmy jeszcze 7 km i pod kościołem w A Escravitude zaczekaliśmy na Mszę w jezyku hiszpańskim aby zapytać lokalnego proboszcza co do możliwości rozbicia namiotów obok świątyni. Opatrzność Boża czuwała – zgoda została udzielona, a w bezpośrednim sąsiedztwie udostępniono nam dwie parafialne łazienki. Ostatnią noc przed wejściem do Santiago spędziliśmy śpiewając szlagiery przy akompaniamencie ukulele.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *