Dzień XX rowerzystów – Ukradli

Polacy przyjechali i od razu ukradli jezioro. Szklankę, bidon, rozumiem, ale jezioro do sakwy ukraść? Nie jedziemy póki ktoś się nie przyzna. A jak policja następnym razem zwróci Kuniolowi uwagę, żeby jeździł w kasku, to najpierw im zgłosimy, że ktoś jezioro ukradł. W pierwszym tygodniu Marcin Dałkiewicz powiedział, że jest zawiedziony… bo jeździł wcześniej z inną grupą i myślał, że jest fajnie, a to dopiero tu poczuł prawdziwą radość z bycia w grupie. My też się cieszymy, że w tym roku ukradliśmy Marcina jego innym drogom, które go w świat wołają, bo nikt nas nie obudzi z lepszą motywacją do rozpoczęcia kolejnego dnia, niż budzikowy Marcin :). Kiedy po śniadaniu stanęliśmy w kółku gotowi do modlitwy jezioro powoli zaczynało wracać, ale jakoś nie doszliśmy do tego, z czyjej sakwy sączyła się woda. 

A co do Pawła, to cóż… przyszła kryska na Matyska. Niedzielne golenie zafundował sobie już w sobotę, ale wszyscy w jednym kawałku jedziemy dalej, a Sławek walczący ciągle w sercu z jazdą w kasku, stwierdza, że to nie kask przewraca ludzi, ale banany :). Banany są bardzo niebezpieczne, chyba ukradniemy jakiś znak zakazu i przemalujemy go na zakaz wyrzucania skórek podczas jazdy. 

Bóg mocno nas obdarował. Wypuścił nas w życie po to, abyśmy to życie pomnażali, mamy ukraść Bogu jeszcze raz tyle, ile nam dał. A jeżeli jeszcze nie odkryłeś swoich talentów, o. Tomek daje prostą radę, pozwól, by codzienne dziękczynienie ukradło minutę twojego życia, wtedy odkryjesz, że talent to nawet zdrowie – to dar, którym możesz służyć i czas – możesz go wykorzystać lub zmarnować. Jeśli masz talent, nie zakopuj, nie bój się że ci ukradną, pomnażaj. 

Ukraść komuś batonika z tylnej kieszonki w koszulce to na ostatnim dystansie przed niedzielą to wyprawowy standard. Gdy z daleka pachnie oceanem nasza kreatywność wzbija się na szczyty… :). 

Słowo Ani Szafarczyk wiozącej dziś relikwie św. Stanisława Kostki: Odpowiedzialność. 

Bilans dnia:

  • 166 km
  • 21 km/h
  • 1351 m przewyższeń
  • 1 dętka Moniki Mikuckiej
  • 1 zerwania linka od przerzutek u Karoliny Madej
  • 1 broda Pawła Matyska ogolona o asfalt
  • 0 prania w sakwach
  • 0 niedzielnych noclegów pod dachem
  • niezliczona ilość możliwości do skorzystania z wody do umycia się 

Nocleg: chyba Was nie zdziwi, jeżeli powiemy, że w bliskiej odległości od plaży nad oceanem, w miejscowości Salinas

Kilometrów przejechanych do tej pory: 2839

mapa-dzien-20

One thought on “Dzień XX rowerzystów – Ukradli

  • 3 września 2018 at 21:55
    Permalink

    Hit dnia – …”1 broda Pawła Matyska ogolona o asfalt”… ha ha ha. My nazywamy to “kserowanie twarzy”. Pozdrawiamy Was kochani! Jedźcie bezpiecznie!

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *