Dzień XIX rowerzystów – potęga

W pierwszej grupie pojechały potęgi. Liczby dwa. I na dokładkę liczby pierwsze. Mieliśmy nawet “nadliczbę” spełniającą oba te warunki. Nie trzeba być dobrym matematykiem, żeby się domyślić, kto w NINIWA Team spełnia wszelkie warunki ku temu, by być “nadliczbą”, ale jak kto woli, po numerach też można rozszyfrować.

Głębio mórz (oceanu), potęgo gór… Znacie to, prawda? Powiemy Wam tyle, śpiewa się łatwiej, niż doświadcza empirycznie, zwłaszcza tego drugiego.

Potęgę rozumu dał nam Bóg. Korzystając z niej żyjemy tu trochę jak Tamagotchi (elektroniczna zabawka) – pić, jeść, spać. Oczywiście jest też głębia, ale to, co przyziemne jest bardzo ważne. Szczególnie w górach. Mieliśmy dziś autostopowiczów.

Potęga Słowa Bożego polega na tym, że jest Ono konkretne. Nie znam Was brzmi mocno, co zrobić, by tego po śmierci nie usłyszeć? Sama jazda na rowerze nie wystarczy. Potrzeba zmiany życia, wysłuchania się w Boga i ciągłego stawania w Prawdzie. Bo Bóg przebacza, ale nie jest pobłażliwy.

Potężna siła drzemie w naszym wyprawowym fotografie. Próbujemy podpatrzeć czym Paulina Szuścik karmi Foicika, ale musi to być potęga kalorii, bo jeżeli oprócz aparatu Paweł Foit woziłby również GPS-a, to nasze statystyki znacznie by się poprawiły.

Potęga ciszy. Ostatni dystans. 28 km. Potęga zmęczenia, jedności i siły. Potęga piękna otaczających nas gór gasnących we mgle i blasku zachodzącego słońca. Potęga milczenia. Potęga Boga.

Słowo Basi Pieli wiozącej dziś relikwie św. Stanisława Kostki: Zaufanie.

Bilans dnia:

  • 154 km
  • 18,5 km/h
  • 1916 m przewyższeń
  • 1 wniosek Adama Melonka, że powinni konstruować jeszcze mocniejsze koła niż te na 32 szprychy
  • 1 autostop Pauliny Godlewskiej z Michałem Pielą

Nocleg: nad jeziorem? Nie, jezioro nas oszukało, jest słone, nie ma dziś kąpieli. W miejscowości Pesues.

Przejechanych kilometrów do tej pory: 2673

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *