Dzień XVII rowerzystów – Pasująco

Przede wszystkim Kuniol mówi, że jemu pasuje. Przewrócił się na na sakwy na tę stronę, gdzie akurat nie było kurczaków, więc nie zrobiły się mielone. SPD-ki wycierają się w paru miejscach, coraz bardziej przypominając sandały, a że jest ciepło, więc wszystko pasuje.

Pasowały dziś do siebie osoby jadące w pierwszej grupie. I to pod różnymi względami – kaskader z kaskaderką, parka pompująca – pompują ostro, codziennie 150… Zdrowasiek. Był też dobry materiał na męża z dobrym materiałem na żonę, spokojny z szaloną i dwóch zaślubionych – Bogu. Jednym słowem, co Musialik (Marcin robił podział) złączył… niech nie rozdziela.

Zapasowe koło pasowało jak ulał do roweru Pawła Foita, uff, nie trzeba po nocach zaplatać tego z pogubionymi szprychami.

Wszystkim pasuje, że zaczęła się prawdziwa wyprawa. Zjazdy, podjazdy, solidny deszcz, jazda na zaciśniętych hamulcach i we mgle. Pasuje nam taki obraz Hiszpanii, choć może nie tego się spodziewaliśmy, ale w końcu jedziemy przy oceanie, więc jak ma padać, to właśnie tu, w kraju Basków.

Słowa osób wiozących relikwie św. Stanisława Kostki:
Marcin Musialik: Moc
Piotrek Organek: Miłość.

Bilans dnia:

  • 151 km
  • 18,5 km/h… o czym świadczy ta średnia?…
  • … 1544 m przewyższeń
  • 1 dętka Pawła Foita i ileś tam posypanych szprych, słowem koło do wymiany
  • 3. i 4. upadek Kuniola
  • 1 przekroczona granica

Nocleg: w pięciogwiazdkowym hotelu z widokiem na ocean. Ok, bez tego pierwszego, wokół kościoła po 12% podjeździe, ale z widokiem na ocean :), w miejscowości Zumaia

Kilometrów przejechanych do tej pory: 2406 km

mapa-rowerzysci-dzien-17

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *