Dzień XIII piechurów

Sobota od początku zapowiadała się wyjątkowym dniem, bo mieliśmy przed sobą do pokonania podwójny dystans. Tak więc wstaliśmy wcześnie rano, żeby jak najszybciej zacząć pierwszy etap drogi. Po tylu dniach zmęczenie jest już mocno odczuwalne, więc marsz dużo nas kosztuje. Mimo to do obiadu przeszliśmy cały zaplanowany dystans. Jest tak ciepło, że jedzenie przychodzi nam z trudnością, ale przekonaliśmy się już, że bez odpowiedniej ilości energii dużo trudniej jest wędrować. Po obiedzie nadszedł czas na drugi etap drogi. Dobraliśmy się w pary, żeby pokonać go autostopem. To warunek wolnej niedzieli, która jest dla nas bardzo ważna. Kiedy już dotarliśmy do Porto – kolejnego ważnego punktu na naszej drodze, wymieniliśmy się wrażeniami, zwiedziliśmy miasto i poszliśmy na lody. Znalazła się też chwila na integrację przy grze w karty :). Dalej uczestniczyliśmy w Mszy w katedrze – oczywiście po portugalsku – i poszliśmy szukać noclegu. Nie było łatwo, bo w tak dużym mieście rozbicie niezauważalnego dla mieszkańców obozu wymaga sporo wysiłku. W poszukiwaniu kawałka wolnej trawy przeszliśmy jeszcze 10 km. Taki wieczorny spacerek… Pełni wrażeń i ciekawi tego, co przygotował dla nas Pan Bóg na jutro poszliśmy spać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *