Dzień XII rowerzystów – Sensacja

Nie wzbudzamy sensacji. Robimy swoje. Pracujemy. Kręcenie kilometrów jest teraz naszą pracą. A praca – jak mówił do nas dwa lata temu bp Jan Wieczorek, wypuszczając nas na wyprawę – jest życiodajna. Z zewnątrz nie nadajemy się się na dobry materiał dla dziennikarzy węszących wszędzie sensacje. Dystanse mijają płynnie przeplatane przerwami, krajobraz zwyczajny, europejski, nawet sensacji żołądkowych nikt nie przeżywa. A jednak dzieje się dużo. W rozmowach, w samotności, w prowadzeniu kolumny ramię w ramię, w milczeniu i w modlitwie. Ale bez sensacji. Jak w wierze, gdzie liczy się wytrwałość, a nie spektakularne wydarzenia.
 
A jednak każda Msza św. powinna być dla nas sensacją. I zadziwieniem. Bo Bóg, przez ręce kapłana, pozwala siebie złożyć w ofierze na ołtarzu. Wybrał 12 uczniów, w tym Natanaela, wszyscy (za wyjątkiem Jana, o którym nie wiemy) oddali życie za swojego Mistrza i Pana. Nie byli w blasku fleszy, ginęli jak przestępcy, np. krzyżowani głową w dół. Bez sensacji. Krzyż to Próba, nie sensacja. 
 
Jeżeli sensacją nie będzie dla nas to, że mamy gdzie bezpiecznie spać, że nikt nas nie przegoni, bo śpimy u gospodarza, że mamy szlauch z wodą (choć dziś do mycia trzeba się było zmuszać, bo wcale nie byliśmy tacy spoceni), że rower stoi oparty o drzewo, że jest wokół nas przestrzeń i ogrom nieba, a na wietrze drga listek, jeżeli to nie będzie dla nas sensacją, to nic nas w życiu nie zaspokoi. 
 
Ale potrafimy się tym cieszyć, krążą nawet głosy, że największą sensacją dzisiejszego dnia jest fakt, iż mamy piątek, piąteczek, piątunio (albo nawet piątelunio). Trzy piosenki na rozgrzewkę przed jutrzejszym wieczorem.
 
Ostatnia sensacja na dziś, to nowa ksywka, która powstała w naszej grupie. Mamy w ekipie Zgrywusa, a tak naprawdę to Wy go macie, bo codziennie wieczorem zabiega o dostęp do internetu i zgrywa wszystkie filmiki i zdjęcia zrobione na trasie, żebyście mieli od nas też wieści na żywo. Za naszego Zgrywusa jedną zdrowaśkę.
 
Dobranoc. 
 
Słowa osób wiozących relikwie św. Stanisława Kostki:
Łukasz Kurcius: Cierpliwość.
Patryk Lubiejewski: Miłosierdzie. 
 
Bilans dnia:
 
161 km

20,6 km/h
784 m przewyższeń 
2 dętki na wstępie (nie wiemy, kto w nocy spuszczał powietrze :)) Karoliny Bentkowskiej i Pawła Matyska
1 dętka na trasie Sławka Kunickiego 
1 wyczyn kaskaderski Michała Dobruta – fiokołek ze stanięciem na nogi, tylko rower zetknął się z ziemią
1 mały karambol – wszyscy w jednym kawałku, a rowery jadą dalej
 
Kilometrów przejechanych do tej pory: 1733 km
 
Nocleg: U gospodarza na ogromnej przestrzeni w miejscowości Liniez.

One thought on “Dzień XII rowerzystów – Sensacja

  • 25 sierpnia 2018 at 12:02
    Permalink

    Niech Bóg Was szczęśliwie prowadzi do celu. 🚵

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *