Dzień XI rowerzystów – wyposażeni

Wyposażamy się stale w te same produkty, mamy opanowany do perfekcji rozkład Lidla i robimy bitwy o tzw. gotowce przy lodówkach, żeby na przerwie obiadowej móc spać, a nie gotować. Chociaż, co wytrwalsi smażyli nawet dzisiaj nugetsy w kształcie zwierzątek. Jak widać można, trzeba się tylko wyposażyć w odrobinę cierpliwości. 
 
Jesteśmy wyposażeni, by iść przez życie jak Jezus. Wyposażeni w zdolność do akceptacji, miłości i wzajemnego wspierania się. Wszyscy jesteśmy wyposażeni w zaproszenie do Królestwa Niebieskiego, każdy liścik otrzymał, tylko trzeba się odpowiednio ubrać. Ubraniem weselnym jest Miłość. A nasze życie wyposażone jest w Krzyż. Na miarę sił do przejścia przez Próbę Krzyża przez daną osobę. Tylko do tego Krzyża trzeba przybić cały fałsz, egoizm i zazdrość, wszystko, co nie jest Miłością. 
 
Ostatni dystans wyposażył, tych którzy jeszcze tego nie mieli, w żelazne łydki. Został okrzyknięty dystansem mordercą. Dzięki smagającemu nas wiatrowi zostaliśmy wyposażeni w solidną dawkę pokory, ale też w naukę, by doceniać chłopaków, którzy wychodzą na prowadzenie i zgarniają siłę wiatru na siebie. 
 
Ciekawe jak to było z wyposażeniem serc nowych uczestników w chęć spróbowania swoich sił z NINIWA Team? Języki rozwiązały się przy dzisiejszym wieczornym kółeczku kolacjowym chyba ze względu na dwie okoliczności – sprawnie skończyliśmy dziś jazdę (ok, przyznajemy się bez bicia, góry się na razie skończyły) i świętujemy dziś przejechanie połowy dystansu wyprawy. Tak wiecie, na oko, bo jesteśmy wyposażeni w pewną dozę ograniczonego zaufania jeżeli chodzi o planowanie trasy, może trafimy na jakiś stukilometrowy objazd, kto to wie… 
 
Wyposażenie wnętrza naszych namiotów jest dość skromne, ale wystarczające, by wygodnie położyć się spać. Dobrze, że w stałym wyposażeniu wyprawowym są koreczki do uszu, bo niektórych Bóg wyposażył w krzywe przegrody nosowe i można odnieść wrażenie, że śpią z nami dinozaury. Ale dobrze, może to naturalna ochrona i nikt do nas nie podejdzie. 
 
A co najważniejsze jesteśmy wyposażeni tylko w dwa koła, ale pieszo w ręcznikach udawaliśmy dziś pojazdy czterokołowe i szybka akcja z karcherem dała nam nową świeżość :). 
 
Słowa osób wiozących dziś relikwie św. Stanisława Kostki:
Ania Kraus: Pokora
Karolina Kurcius: Skupienie, milczenie, rozważanie. Jednym słowem Kontemplacja. 
 
Bilans dnia:
  • 171 km
  • 1015 m przewyższeń
  • 20,6 km/h
  • Łączny dystans: 1572 km
  • 1 wywrotka? Nie, chyba raczej ześlizgnięcie się z roweru Karoliny Madej potrzebne do obudzenia się po długiej przerwie obiadowej

Nocleg: na trawie przy stacji benzynowej z karcherem w miejscowości Ferrieres-en-Gatinais

mapa-dzien-11

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *