Dzień IX piechurów

Kolejny dzień wyprawy. Dziś bez rekordu, ale zrobiliśmy 35 km. Zmęczeni dotarliśmy na obiad – już standardowo do supermarketu. Spotkaliśmy tam miłego kasjera – Jaime, który zgodził się naładować nam telefony i urządzić sjestę w klimatyzowanym sklepie. Zaopatrzyliśmy się w zapasy na kolację i śniadanie, po czym ruszyliśmy w dalszą drogę. Kiedy powoli zachodziło już słońce doszliśmy do niewielkiej miejscowości Cernache. Pierwszą żywą duszę zobaczyliśmy w okolicy ośrodka Caritasu, więc tam zapytaliśmy o miejsce, gdzie moglibyśmy się rozbić. Okazało się, że w okolicy znajduje się szkoła prowadzona przez jezuitów. To tam znalazła się dla nas sala na nocleg i prysznice. To był bardzo miły akcent tego dnia. Pan Bóg nie pozwala aby czegoś nam brakowało. Na koniec dnia usiedliśmy razem w kółku, żeby porozmawiać i nacieszyć się poezją śpiewaną. Później mogliśmy poczuć się jak dzieci nie tylko ze względu na to, że Pan Bóg wszystko nam zapewnia, ale też dlatego, że nasz lider – ojciec Dominik opowiedział nam bajkę na dobranoc. Położyliśmy się spać późno, ale było warto!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *