Dzień VIII rowerzystów – Twarde

Twarde były nasze mięśnie po niedzieli bez rowerowania, zastygły i nie miały ochoty się ruszać. Twarde wydawały się siodełka i trzeba było być twardym, by bez łez wzruszenia pożegnać się z Marylą i Jurkiem.
 
Na pierwszej przerwie królowały jajka na twardo, przygotowane przez naszych niedzielnych gospodarzy. 
 
Twarde musiały być reguły, gdy chcieliśmy zrobić przerwę po przejechaniu 10 km, bo na tym odcinku mieliśmy przeprawę promową, dzięki której zaoszczędziliśmy 40 km. Suma sumarum by się zgadzało…
 
Miękkie robi się serce dziewczyny, gdy na podjeździe, na którym ciśnie w pierwszej parze, dobija do niej Zakonnica (Michał Piela) i mówi: Ty to taka larwa jesteś…która przeobraziła się w motyla.
 
Hanysom z gorolami często niepodobna się dogadać, po prostu stoi między nimi twardy mur. My dzisiaj też postawiliśmy wyraźną granicę między chłopakami i dziewczynami, a synkami i frelami. Mało tego jedni pojechali na rowerach, a drudzy na kole :).
 
Życie jest twarde. A Ewangelia konkretna. Bo nie ma wiary w smutku. Jeżeli jesteś smutny, to znaczy, że nie potrafiłeś się z czymś rozstać, zostawić. 
 
Myjemy włosy wodą z rzeki, ale coś szampon nie chce się spł1ukiwać, chyba woda jest twarda. 
 
Słowa osób wiozących dziś relikwie św. Stanisława Kostki:
Paweł Foit: Entuzjazm.
Paulina Godlewska: Wymagaj. 
 
Wymagaj:
  • 150 km po górach, góreczkach, górzyskach, górkach, pagórkach i innych takich
  • 1727 m przewyższeń
  • 17,5 km/h
  • Łączny dystans: 1159 km
  • 1 wywrotka Basi Kaczmarek
  • 1 ukryta dętka Pauliny Godlewskiej

Nocleg:

W miejscowości Erdorf na placu przy rzece

mapa-dzien-8

*relacje, które czytacie na stronie są krótką formą przekazu na bieżąco z wyprawy. Po wyprawie powstanie książka, która jest pisana na bieżąco na wyprawie i niepublikowana w internecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *