Dni III, IV i V piechurów

W środę przeszliśmy 33 km. To był dla nas wszystkich trudny dzień ze względu na długą trasę i kilka momentów, w których pomyliliśmy drogę. Do Valady doszliśmy, kiedy już się ściemniało. Z perspektywą rozkładania namiotów po ciemku i pogodzeni z faktem, że prysznica dziś nie będzie, weszliśmy do miasteczka. Ku naszemu zdziwieniu Kamil Nocoń w kilka chwil znalazł dla nas nocleg na sali gimnastycznej z prysznicami :). To był bardzo dobry koniec dnia. Podczas wędrówki w trudnych momentach szczególnie powierzaliśmy się opiece Maryi, której Uroczystość Wniebowzięcia tego dnia obchodziliśmy.

W czwartek przeszliśmy 25 km. Tego dnia towarzyszył nam fragment Ewangelii mówiący o przebaczeniu. Część drogi przeszliśmy w milczeniu, aby zastanowić się komu w naszej codzienności potrzebujemy wybaczyć. Dla wielu z nas były to trudne przemyślenia. Upał dawał się we znaki, a z każdym kilometrem przybywało bąbli na naszych stopach. Zewsząd otaczały nas pola pomidorowe, których owocami na początku chętnie się częstowaliśmy, jednak kiedy droga zdawała się ciągnąć w nieskończoność, ostatecznie nie mogliśmy już na nie patrzeć. Wieczorem doszliśmy do miasteczka o nazwie Azoia de Baixo. Rozbiliśmy się na skrawku trawy, a prysznica szukaliśmy u ludzi. Nie zostaliśmy jednak przyjęci. Mimo, że było to przykre doświadczenie, nie załamywaliśmy się, bo mieliśmy w głowach fragment dzisiejszego czytania o tym jak Bóg posyła proroka Ezechiela do ludzi, a on nie zostaje przyjęty. To był intensywny dzień.

W piątek przeszliśmy 33 km. To był dzień z najpiękniejszymi widokami, jednak żeby je zobaczyć, musieliśmy się wdrapać na niejedną górę. Kosztowało nas to sporo energii, ale we wspólnocie siła! Nikt tak nie motywuje jak współpiechór, który przeżywa to samo… 
Obóz obiadowy po raz kolejny rozbiliśmy pod supermarketem. Jeszcze trochę, a dostaniemy kartę stałego klienta w tej sieci! Później tylko szybkie pranie i ruszyliśmy w dalszą drogę. Wieczorem dotarliśmy do miasteczka o nazwie Minde. Zdążyliśmy się już zorientować, że najlepszym punktem lokalnej informacji jest miejscowy bar, więc to tam dowiadywaliśmy się gdzie znajdziemy kawałek trawy do rozbicia namiotów. Otrzymaliśmy rewelacyjną wiadomość – strażacy przyjmą nas do siebie za darmo i oferują bieżącą wodę! Dla nas to oznaczało tylko jedno – wielkie pranie :). Wieczór spędziliśmy wspólnotowo integrując się. Ten dzień upłynął nam zgodnie z Ewangelią pod znakiem rozmyślania nad własnym powołaniem. W końcu to Camino…

One thought on “Dni III, IV i V piechurów

  • 18 sierpnia 2018 at 17:59
    Permalink

    Non abbiate paura…

    Na rozstaju dróg
    Gdzie przydrożny Chrystus stał
    Zapytałeś dokąd iść
    Frasobliwą minę miał
    Przystanąłeś więc
    Z płaczem brzóz sprzymierzyć się
    I uronić pierwszy raz
    W czerwone wino łzę

    Szczęśliwej drogi już czas
    Mapę życia w sercu masz
    Jesteś jak młody ptak
    Głuchy jest los, nadaremnie wzywasz go, bo twój głos… to Abba Ojcze … :o)

    Życzę wiary, nadziei i miłości …
    Siedlce

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *