Dzień II rowerzystów

To ty się naucz kochać, nie? – o. Tomek

Próbujemy, cały czas, a szczególnie, gdy patronuje nam dzisiejszego dnia św. Maksymilian Kolbe, on ukochał, do końca i do granic możliwości. A nas od samego rana Bóg ukochał spaniem pół godziny dłużej, a to wszystko za sprawą deszczu. Postanowiliśmy więc zwrócić się do Niego z prośbą o odrobinę słońca i rozpoczęliśmy dzień od Eucharystii odprawionej w garażu u gospodarzy, u których spaliśmy i dopiero potem wyruszyliśmy w drogę.

SMS od: ks. Dawida: czy Wy jesteście NINIWA Team? Jak można Wam pomóc na trasie, zapraszam jeżeli jedziecie przez Bolesławiec. Zwróciliśmy na siebie uwagę. I to bardzo skutecznie. Ksiądz Dawid szukał po prostu kogoś do treningu, bo przywitał nas niemalże w rowerowym rynsztunku i od razu wyraził chęć jechania z nami parunastu kilometrów w stronę Zgorzelca. Najpierw jednak ze znawstwem prawdziwego wyprawowicza i pielgrzymkowicza zatroszczył się o to, czego nam potrzeba: woda, chłód w postaci przestronnej sali oraz w formie stałej do lizania i kawałek podłogi na poobiednią sjestę.

Zwrócił się również obiad Karoliny Madej i niestety nie mamy tu na myśli finansów. Wobec tego my zwróciliśmy się do ks. Dawida z prośbą o pomoc, z której skorzystał także Marcin Mazur po tym jak zapragnął zrobić konkurencję dla Pendolino i sprawdzał czy z roweru można zrobić pojazd szynowy. Aktualnie dzieli nas od naszych dwóch uczestników 40 km, ale jutro rano ks. Dawid zwróci nam ich wypoczętych i gotowych do kolejnych wyzwań i prób.

A tych nie brakuje już drugiego dnia, ekipa będąca rok temu na Islandii zwróciła dziś swe myśli w tamtym kierunku, zastanawiając się czy smagający nas wiatr wieje właśnie stamtąd. Dla Islandczyków to byłby pewnie tylko lekki zefirek, ale nas niejednokrotnie zmusił on do zwrócenia wyciągniętej ręki ze snikersem w stronę kogoś, dla którego jazda pod wiatr była prawdziwym zmaganiem.

A Ty do kogo się dziś zwrócisz? Może warto zwrócić swe myśli do Boga za kogoś nieznanego Tobie, który przeżywa w swoim życiu jakąś Próbę Krzyża. Wystarczy jedno Ojcze nasz i Zdrowaś Maryjo. Tę modlitwę zaproponował rowerzystom i piechurom o. Paweł Zając. Łącznie możemy na czas wyprawy otoczyć modlitewną opieką 47 osób, a Wy możecie poszerzyć to grono. Może poprzez nasze wysiłki czyjaś dusza zwróci się na nowo do Pana Boga.

Dystanse upływały standardowo, a ciemne chmury udało nam się przegonić, jedyne co nas spowalniało to wiatr oraz zagadka do rozwikłania przez prawdziwego eksperta od rowerów. Otóż jak przy wymianie dętki można doprowadzić do złamania ośki. Jak się okazuje można :). Ale była to tylko okazja do tego, by odkryć jak dobrych ludzi można spotkać w Zgorzelcu. Sklep rowerowy prowadzony przez prawdziwych zapaleńców jest otwierany po wykonaniu jednego telefonu specjalnie dla nas również po godzinach pracy. A gdy problem z odszukaniem księdza na parafii, p. Iza chętnie pomoże. Śpimy bezpiecznie na polu przy kościele osłonięci drzewkami, które, jak się pewnie domyślacie rosły tu przez 30 lat specjalnie dla nas, bo na sto pięćdziesiątym kilometrze jest nocleg. Specjalnie dla nas :).

Słowo od uczestnika (Sławek Kunicki) wiozącego dziś relikwie św. Stanisława Kostki: Radość.

151 km
18,4 km/h
755 m przewyższeń
Łączny dystans 311 km
1 wywrotka Ani Kraus (ale z gracją)
1 nieudana próba Marcina Mazura zamienienia roweru w pojazd szynowy
1 pęknięta ośka od przedniego koła Pauliny Szuścik
Zgorzelec przy kosciele, św. Józefa Robotnika, który z założenia bryłą budowli miał odzwierciedlać otwartą księgę, rzeczywistość jest nieco inna

One thought on “Dzień II rowerzystów

  • 16 sierpnia 2018 at 12:00
    Permalink

    Też spałem przy tym kościele, gdy w 2011 r. jechaliśmy z małą grupką rowerami do Santiago de Compostela.
    Taka ciekawostka.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *