Przedstawiamy uczestników wyprawy NINIWA Team – #6 Michał Dobrut

Z potrzeby serca artysta, z powołania inżynier, a przeznaczenie uwiązało mnie już od urodzenia przy remontach. Z równym zainteresowaniem czytam o obróbce skrawaniem, produkcji własnego mydła, socjocybernetyce, stolarstwie czy malowaniu na jedwabiu. W ramach odskoczni od prac lubię pogibać się na slacklinie albo wpaść na ściankę wspinaczkową.

Na naszej grupie Fb często można znaleźć ogłoszenia typu „udzielę schronienia metr na metr w swoim namiocie w zamian za wspólne gotowanie”. Również byłeś autorem takiego postu, udało się znaleźć towarzystwo; uważasz, że łatwiej jest dzielić namiot i kwestię gotowania z kimś niż samemu?

Na pewno łatwiej jest dzielić obciążenie niż wieźć wszystko sam 😀 Poza tym potrzebuję kogoś, kto doceni moje kulinarne fantazje, a zamierzam wziąć 2 palniki. Tylko ciekaw jestem, czy będę miał siły na coś więcej niż makaron z keczapem.

Do wyprawy zostało jeszcze trochę czasu, jak zamierzasz wykorzystać te dni: rowerowo, a może dopinasz jeszcze jakieś prywatne sprawy, żeby móc jechać?

Trening, trening, trening – taki był plan, ale jak zwykle życie zweryfikowało – trzeba było nieco podgonić zaległości w domu przed wyjazdem, także pozostaje mi tylko wierzyć że stanie się cud i dojadę. Na szczęście kilka wizyt u fizjoterapeuty podniosły moje szanse na cud 😀

W ekipie NINIWA Team chłopacy są zawsze w cenie, bo ktoś musi wziąć na siebie wiatr. Jesteś chętny do prowadzenia grupy?

Ha, pytanie czy grupa jest chętna 😛 Na wyprawach przygotowawczych zauważyłem, że mam dziwną manierę przyspieszać na podjazdach, zostawiając grupę w tyle. Może lubię najtrudniejsze mieć jak najszybciej za sobą?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *