Przedstawiamy piechurów NINIWA Team – #11 Ania Skolimowska

Studiuję na kierunku lekarskim na Uniwersytecie Medycznym w Białymstoku. Obecnie skończyłam 3 rok. Moje zainteresowania są związane głównie z różnymi dziedzinami medycyny. Poza tym bardzo lubię śpiewać, i robię to bardzo często w domu albo w samochodzie, tak żeby nie narażać innych na słuchanie. 🙂 Ze sportów moim ulubionym jest zdecydowanie pływanie, bo nie ma ryzyka, że dostanie się piłką w głowę, ani nie ma żadnego dużego sprzętu (typu rower), który trzeba by było pchać 😛

Idąc do Santiago można na drodze znaleźć całkiem sporo cennych rzeczy: buty trekkingowe, ręcznik, klapki…zostawiają je pielgrzymi, którzy po paru kilometrach/ dniach stwierdzili, że jednak obejdą się bez, bierzesz taką opcję pod uwagę czy bagaż, z którym wyjdziesz doniesiesz do końca choćby nie wiem co?

Planuje spakować się rozważnie, ale takie plany ma z pewnością każdy pielgrzym 🙂 Liczę na to, że nie będę musiała rozstawać się z częścią mojego bagażu, ale nie stawiam sobie za cel doniesienia go w całości choćby nie wiem co 🙂 Jeśli zajdzie taka potrzeba, to może jakiś inny pielgrzym będzie miał w przyszłości okazję znaleźć na szlaku właśnie taką cenną rzecz pochodzącą z mojego plecaka.

Co znaczy dla Ciebie wyprawa konkretnie do Santiago, to ważny dla Ciebie cel czy też liczy się coś innego?

O samym Santiago nie wiem jeszcze za dużo, choć od wielu osób słyszałam o pielgrzymowaniu do tego miejsca. Pierwszy raz dowiedziałam się o nim ponad rok temu i właściwie od razu pojawiła się w mojej głowie myśl, żeby kiedyś się tam wybrać. W tamtym roku półżartem powiedziałam mamie, że za rok idę, ale wtedy sama nie traktowałam tego poważnie. Cel jest oczywiście ważny, ale bardzo ważna jest też dla mnie sama droga, trud, doświadczenie i ludzie, których spotkamy oraz oczywiście intencja, którą będę ze sobą niosła.

Jechałaś rok temu na wyprawę z ekipą NINIWA Team, zdobyłaś jakieś doświadczenie, które można bezpośrednio przełożyć z wyprawy rowerowej na pieszą?

Myślę, że doświadczenie z wypraw rowerowych można przenieść na wyprawy piesze. Oczywiście środek poruszania się jest inny – tutaj nie mamy sprzętu w postaci roweru, z powierzchnią stykamy się bezpośrednio stopami, ale cała reszta jest bardzo podobna. Tworzymy grupę, w której trzeba razem funkcjonować. Konkretnym przykładem zdobytego doświadczenia jest z pewnością umiejętność zaplanowania i dobrego wykorzystanie ostatnich 2 minut przerwy :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *