Grupa Krupa w drodze do Odessy – relacji z wyprawy część druga, ostatnia.

Dzień 6 – Droga do Kamieńca Podolskiego. Dystans 182 km, suma przewyższeń 1340 m. gdzie wczoraj zrobiliśmy 143 km a suma przewyższem 1410 m. Pierwszy dzień bez kropli deszczu😊. Dzisiejszy dzień zapowiadał się z ogromną ilością kilometrów do przejechania zapowiadało się nawet 230 km do pokonania, ale ostatecznie skończyliśmy na 182 kilometrze. Trasa z interwałami, droga raz jest raz jej nie ma, oznakowania brak a znaki z rożnym przekazem odległości jeszcze do przejechania. Dojeżdżając do Kamieńca aleją orzechową usłaną wielkimi dziurami jak usypanymi płatkami róż od św. Tereski, mogliśmy odetchnąć i powiedzieć sobie to już na dziś koniec. Kamieniec Podolski przywitał nas ok. godziny 20:00. Nocujemy u Sióstr Urszulanek. Dzień następny jest dniem wolnym.

Dzień 7 – dzień wolny od rowerów, który pomaga wszystkim w znalezieniu równowagi sił, by: “DROGA NIE BYŁA TRUDEM, A TRUD BYŁ NASZĄ DROGĄ”. Dzień zapowiadał się słonecznie, ale jak na tradycję rowerowej wyprawy przystało znów padał deszcz, mimo wszystko rozpoczęliśmy spacer po Kamieńcu Podolskim – pięknym mieście położonym na wzgórzu.

Brak Nam Przemka, bo nie ma się kto nam zgubić 😉, Zbyszka bo brakuje kompana, który swym śpiewem rozganiał chmury 😏 oraz Szymka i Michała, którzy bezinteresownie pomagali wieźć ciężki bagaż i rozweselali całą grupę dowcipami i pogodą ducha; Rafała, który dbał o to żeby nikt nie był głodny – dzielił się swoim prowiantem z innymi. Brak Kornelki i Piotrka, którzy byli nie do zdarcia, zawsze uśmiechnięci, a ich energia udzielała się innym.

Dzień 8 – kierunek Mołdawia. Dystans 163 km. Jak na tradycję rowerowej wyprawy przystało dzień przywitał nas deszczem i tak przez 130 km. Wyjazd ok. godz. 6:20, kierunek granica Ukraina- Mołdawia. Dzisiejszy dzień był dniem pełnym wrażeń. Po ok. 20 km dotarliśmy na miejsce odprawy promowej, gdzie szybko okazało się, że od 4 lat prom nie kursuje na drugą stronę rzeki Dniestr, jednak na brzegu zastaliśmy łodzie miejscowych rybaków, którzy dzięki swej uprzejmości zaproponowali pomoc w transporcie na drugą stronę rzeki w dwóch kursach. Po pokonaniu rzeki udaliśmy się w kierunku granicy, na którą eskortowała na sygnale nas policja. Na granicy spędziliśmy ok. 1 godziny, granicę przekroczyliśmy o godzinie 12:00. Po 5 km na przerwie obiadowej kosztowaliśmy miejscowych specjałów kulinarnych. Dziś udało się pokonać o 30 km więcej ponad plan, dzięki czemu w dniu jutrzejszym powinnismy szybciej dotrzeć do stolicy Mołdawii. Nocujemy w miejscowym hotelu w miejscowości Balti. Hotel cofnął nas w lata świetlne wstecz. Pozdrawiamy.

Dzień 9 – kierunek Kiszyniów. Po raz pierwszy na tegorocznej wyprawie dzień przywitał na słońcem i tak przez cały dzień. Już pierwsi z nas złapali pierwszą opaleniznę. Na dzień dzisiejszy zaplanowane mieliśmy ok. 140 km, po pierwszych 20 km Aruś O. złapał gumę, ale Panowie szybko poradzili sobie z usterką. Droga fajna asfalt szybki, a widoki przepiękne. Jedziemy dziś bez presji, bo wczoraj nadrobiliśmy 30 km.
Kilometry mijały leniwie, tak jak przerwa na 50 km nad jeziorem. Trasa mijała wśród malowniczych pól słonecznikowym. Podczas całej trasy miejscowa ludność oraz podróżujący bardzo serdecznie Nas wszyscy pozdrawiali. Około godz.15-ej zatrzymaliśmy się na przerwę obiadową. Była to powtórka posiłku w miejscowości Żarki🤔. Po 130 km. dotarliśmy do stolicy Mołdawii – Kiszyniów. Szczęśliwie udało Nam się znaleźć nocleg w Europejskim Centrum Edukacjiu FIDES, gdzie spędzimy kolejny dzień. Serdecznie pozdrawiamy rodziny i wszystkie osoby, które nam kibicują.

Dzień 10 – Kiszyniów. Dzień rozpoczęliśmy wspólnym śniadaniem, po którym zaplanowaliśmy dzisiejszy wolny dzień. Cześć grupy wybrała się do miejscowości Krikowa, gdzie znajduje się Mołdawska winnica (podziemne miasto szampana i win). Zwiedzanie winnic rozpoczęliśmy od podróży elektryczną kolejką, którą zjechaliśmy pod ziemię, gdzie temperatura powietrza osiągała niecałe 12 stopni. Kosztowaliśmy prawdziwego szampana i podziwialiśmy kolekcje win nawet z 1902 roku. Po wyjściu z winnicy spotkaliśmy grupę rowerową z Malborka, którzy również zmierzają w kierunku Odessy.

Jeździliśmy trolejbusami i autobusami po mieście, podziwiając stolicę Mołdawii a w przerwach zajadaliśmy się miejscowymi specjałami i kosztowaliśmy wina. Pozostała cześć grupy udała się bezpośrednio do centrum miasta, gdzie podziwiali zielone parki, muzea, budynki rządowe min. Parlament, teatr, operę oraz odwiedzili miejscowe bazarki i targowiska. Grupie udało się kosztować miejscowych specjałów podczas obiadu i deseru. Tak jak pozostała cześć grupy udali się trolejbusem na nocleg popijając miejscowy kwas chlebowy.

Dzień 11 – dystans 152 km. Dzisiejszy dzień pełen słońca, wrażeń i emocji. Dzięki uprzejmości pana Georgija ( gospodarza noclegu) udało nam się sprawnie opuścić centrum miasta i udać w dalszą drogę. Dzisiejszy nocleg udało nam się znaleźć w miejscowości Tudora niedaleko granicy Mołdawsko-Ukraińskiej. Przy ulicznym straganie pani Ludmiła wskazała nam plac szkolny na którym rozbiliśmy namioty, a wieczornej kąpieli zażywaliśmy w granicznej rzece z państwem Nadniestrzańskim. Mieszkańcy Tudory bardzo serdecznie nas przywitali dając nam skrzynkę przepysznych brzoskwiń a Pani Ludmiła ugościła nas pysznymi kanapkami i mołdawskim winem. Po pysznej kolacji udaliśmy się na nocleg do naszych namiotów.

Dzień 12 – cel Odessa, dystans 62 km. Po nieprzespanej nocy przez większość z nas, z powodu głośnej muzyki do białego rana z okazji zakończenia roku szkolnego przez miejscowych uczniów oraz z powodu szczekających przez większość nocy bezdomnych psów ok. godziny 8:00 wyruszyliśmy w drogę do Odessy, lecz zaledwie po 100 metrach Paweł złapał gumę. Na granicy Mołdawsko-Ukraińskiej spędziliśmy zaledwie 30 minut, lecz po opuszczeniu strefy przygranicznej konieczny był postój z powodu awarii w rowerze Darka, który uderzając o pachołek drogowy zerwał sakwę i złamał 3 szprychy, następnie po usunięciu awarii okazało się, ze w rowerze Weroniki jest pęknięta dętka. Po usunięciu wszystkich usterek ruszyliśmy w kierunku Odessy, do której dotarliśmy ok. 14:00. Po szybkiej organizacji noclegu u ojców Palotynów udaliśmy się nad morze, gdzie zażywaliśmy kąpieli morskiej. Po powrocie zasiedliśmy do wspólnej kolacji. W dniu dzisiejszym cel został osiagniety😊. Z tego miejsca serdecznie dziękujemy wszystkim rodzinom, znajomym, wszystkim osobom nas obserwujących, ludziom dzięki którym udało nam się zrealizować założony plan oraz wszystkim dobrodziejom spotkanym po drodze.

Dzień 13 – dziś dzień bez budzika, lecz mimo obietnic długiego snu wszyscy uczestnicy wyprawy o godzinie 8:00 zjawili się na mszy świętej, po której o 9:00 zasiedliśmy do wspólnego śniadania. Ksiądz Kantor zaplanował nam dzisiejszy dzień w pełni możliwości. Po śniadaniu cała grupa udała się na zwiedzanie starówki, słynnych schodów będących symbolicznym wejściem do Odessy oraz udało nam się zaliczyć rejs statkiem wokół wybrzeża Odessy. Po obiedzie wszyscy udali się na popołudniową drzemkę po której bardziej zmotywowani udali się na wycieczkę rowerową malowniczymi trasami rowerowymi wzdłuż wybrzeża, gdzie na plaży zażywali kąpieli morskiej, natomiast pozostała cześć grupy przygotowywała wieczornego grilla. Obecnie wszyscy razem spędzamy wspólnie czas przy grillu i czekamy na autokar, który jedzie po nas z Polski. Pozdrawiamy Wojtka i Wiesława ze statku z wycieczki z Lublina.

Dzień 14 – dzisiejszy dzień rozpoczęliśmy wspólnym śniadaniem o godzinie 9:00, po którym wszyscy zasiedliśmy na nasze rumaki i udaliśmy się nad morze. Dzisiejszy dzień był dniem pełnym relaksu podczas którego wspólnie spędzaliśmy ostatnie chwile w Odessie. Cześć grupy łapała promienie słoneczne, kąpała się w morzu a cześć rozgrywała mecz siatkówki. W drodze powrotnej udało nam się jeszcze wstąpić do okolicznego marketu, gdzie zakupiliśmy tradycyjne ukraińskie słodycze. Po powrocie zasiedliśmy do wspólnej kolacji po której męska cześć grupy rozpoczęła pakowanie rowerów do autokaru. Obecnie spędzamy czas w swoich pokojach pakując sakwy i przygotowujemy się do jutrzejszej drogi. 

Dzień 15 – powrót do domów. O godzinie 6:00 po wspólnym śniadaniu i błogosławieństwie przez księdza Kantora zasiedliśmy do autokaru i wyruszyliśmy o godzinie 7:00 w kierunku Polski. Droga przebiegała szybko i bardzo sprawnie, ponieważ kierowcy obrali inną trasę, niż przyjechali, tym razem w kierunku Kijowa. W przerwach udało nam się przygotowywać pyszne tosty na drogę. O 21:00 dotarliśmy do granicy Ukraińsko-Polskiej na której spędziliśmy prawie 8 godzin. Jeszcze przed granicą męska cześć grupy z doskoku oglądała mecz w okolicznym barze. O 4:40 wyjechaliśmy z granicy, Polska przywitała nas pięknym wschodem słońca. Jeszcze jesteśmy w drodze, z której serdecznie pozdrawiamy.

Epilog:
Kochani jesteśmy już w swoich domach z bliskimi. Do Krupskiego Młyna dotarliśmy o godzinie 9:45. Na miejscu już czekały na nas rodziny. Po szybkim rozpakowaniu autokaru i złożeniu rowerów udaliśmy się na mszę świętą. Po mszy każdy z nas wyruszył już w stronę swoich domów. Serdecznie dziękujemy za wspólne pielgrzymowanie do Odessy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *