Człowiek ze stali

Nie ma na świecie zbyt wielu ludzi, na których można polegać tak, jak na Sławku Kunickim. Górnik, niczym kapitan statku, pod festiwalowym namiotem pojawił się jako pierwszy i jako ostatni go opuścił. 

Sławek był z nami przez cały czas przygotowań, pomagał przez cały czas trwania Festiwalu, a kiedy ten się zakończył, Sławek pozostał, by pomóc w sprzątaniu i składaniu sprzętu. I, co najlepsze – w tym celu bez wahania wziął w pracy urlop bezpłatny. Dopiero dziś popołudniu Sławek wyruszył w drogę powrotną. 

Jak dobrze Cię mieć, Sławku! Bardzo dziękujemy! 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *