Rozważanie Sercem Oblata na niedzielę, 8 lipca

Mk 6,1-6
Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze. A wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: «Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?». I powątpiewali o Nim. A Jezus mówił im: «Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony». I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.

Spokojnie, spokojnie… Jeśli Pan Jezus nie nawrócił swoich ziomków, to i ja nie muszę robić tego z dnia na dzień. Ludzie patrzą na czyny, na stałość i autentyczność. Jezus potwierdza nauczanie, oddając swoje życie. Ja też nie mogę ograniczyć się tylko do słów. Zadanie: czyn miłosierdzia wobec kogoś z bliskich.

o. Maciej Drzewiczak OMI

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *