Sławomir zaprasza na Festiwal Życia!

Wszyscy go znają, wszyscy go kochają, wszystkim pomoże i wszystkich potrafi sprowadzić śmiechem na kolana. W dodatku będzie na Festiwalu Życia w Kokotku! Sławomir Kunicki, czyli nasz jedyny i niepowtarzalny Górnik przyjedzie oczywiście na rowerze. Bądźcie z nami i Wy. Więcej o Festiwalu Życia przeczytacie na stronie wydarzenia www.festiwalzycia.pl.

Jeżeli nie znacie Górnika, albo chcecie poznać go lepiej, przeczytajcie koniecznie poniższy fragment relacji z 23 dnia wyprawy na Nordkapp.

“(…)Relacja niby się już kończy i wypadałoby powiedzieć „dobranoc”, ale pozostała jeszcze jedna, bardzo ważna sprawa…

Chodzi o Górnika. Dziś nie zrobił nic specjalnie zabawnego. Dziś jest po prostu właściwy moment, żeby mu… podziękować! Następne zdania to bardzo poważne wyznanie uczestników wyprawy, bez najmniejszego cienia ironii czy uśmiechu. Jeśli ktoś opacznie je zrozumie, niech chwilę odpocznie i przeczyta jeszcze raz… na poważnie.

Górnik to człowiek Gigant! To postać, która łamie wszelkie konwencje, obala propagandowe i marketingowe pseudo-standardy wielkich firm produkujących sprzęt podróżniczy, wyznaczających zasady prawidłowego żywienia, czy dbania o zdrowie w warunkach ekstremalnych. To postać, która w lodowatym i porywistym wietrze, jedzie z dwumetrową flagą Polski na trzymetrowym maszcie. Trzepotanie tej flagi słychać na odległość 100 metrów, bo wiatr jest tak silny. W czasie kiedy inni ledwo trzymają się na siodełku, Sławek ani na pół minuty nie chowa swojej flagi. Dzięki niej ludzie znajdują rowerzystów przez kamerkę panoramiczną na rozbitym noclegu o 23.00 na odległym o 3200 km Nordkapp. Na Końcu Świata.

Sławek to postać, która zatrzyma się przy podchmielonym gościu na stacji benzynowej i przez 2 godziny będzie rozmawiać z nim na migi tłumacząc, że życie oparte na alkoholu do niczego nie prowadzi. To gość, który dla każdego ma uśmiech i dobre słowo. Który nikogo umyślnie nie zrani i którego zranić chyba się nie da, bo wszystkim potrafi wybaczać. Ba! Nawet nie dopatrzy się w nim złej intencji! To człowiek, który ostatni kładzie się spać klęcząc twardo na modlitwie, a którego wszyscy widzą rano już klęczącego bez obciachu.

Sławek to człowiek, który dojechał na Nordkapp… w sandałach! (To może i faktycznie na pierwszy rzut oka zabawne, ale tylko podkreśla ponadprzeciętność tego człowieka!). W czasie kiedy producenci sprzętu podróżniczego wmawiają człowiekowi, co jest do życia koniecznie potrzebne, Sławek nie bierze na wyprawę nawet kartusza! Nie je prawie ciepłych posiłków, a jest najsilniejszy z grupy. Co więcej… jego siła z każdym dniem rośnie! To człowiek, który nie potrzebuje ochraniaczy, ubrań szokotermicznych, przeciwwiatrowych, kremów, kosmetyków. To postać, która jako jedyne rękawiczki na wyprawę wzięła rękawice robotnicze z kopalni, która dopiero przy przymrozku wchodzi do śpiwora, która wiezie o dwa razy więcej bagażu od innych, a jednocześnie wszystko, co potrzebne jest innym (woda, siekierka…), a dla siebie prawie nic.

Sławek to człowiek nie z tego świata! Żyje w świecie, ale jakby poza nim. To co dotyka normalnego człowieka, opływa Sławka po jego aurze dobroduszności i Bożego zaufania. To człowiek, który wymyka się jakiejkolwiek ocenie. Ktoś, kto chciałby z nim walczyć, szybko może się zorientować, że walczy ze świętym człowiekiem.

Rzeczywiście o. Tomek stwierdza, że ma nadzieje, że Sławek po śmierci będzie wyniesiony na ołtarze oraz, że jego przesłanie trafi do wielu ludzi. A jego przesłanie? To słowa, które powiedział w czasie jednego z posiłków i luźnej rozmowy w Kokotku „Szczęście człowieka polega na ciężkiej pracy i skromnym życiu.”. O. Tomek stwierdza nawet, prosząc żeby nie był źle zrozumiany, że jeśli by się tak sprawy potoczyły, chciałby powiedzieć kazanie na jego pogrzebie.

Znać Sławka Kunickiego to przywilej. Dzięki, że jesteś!”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *