Dlaczego nie warto wychodzić przed końcem Mszy św.?

Wielu z nas pewnie zdarzyło się raz czy dwa wyjść z kościoła nie doczekując końca Mszy świętej. Może potrzebujemy motywacji, by zostać nieco dłużej i przetrwać całą Mszę (nawet z przydługimi ogłoszeniami duszpasterskimi? A może znamy ludzi, którzy tej motywacji potrzebują? Oto pięć powodów, dla których warto doczekać końca Mszy. 

1. Komunia to Wspólnota

Kiedy przyjmujesz Komunię św., otrzymujesz Jezusa. Kiedy przyjmujesz hostię i uciekasz z kościoła – to tak, jakbyś spotkał się z przyjacielem i w momencie w którym, on może wreszcie z nami usiąść przy stole, my wybiegamy z domu krzycząc “Super było spędzić z Tobą tą chwilę, do zobaczenia w przyszłym tygodniu!”. W Komunii chodzi o to, by choć przez chwilę żyć we wspólnocie z naszym Panem i Zbawcą. Żeby jednak mówić o wspólnocie, warto jednak poświęcić kilka chwil, by z Jezusem rzeczywiście być.

2. Nie jest ładnie być niegrzecznym

Czy zauważyliście, że gdy zdarza nam się spóźniać na Mszę św., wahamy się przed wejściem do kościoła, bo wstydzimy się, że nasze spóźnienie zobaczą nasi znajomi i księża? Powinniśmy wtedy zdać sobie sprawę, że naszą motywacją punktualności nie powinno być pokazanie się przed znajomymi, lecz spotkanie z Jezusem. Dlaczego trudniej jest nam spóźnić się i wyjść wcześniej ze spotkania ze znajomymi, niż z Jezusem – Stworzycielem Świata, który bardzo czeka na spotkanie z nami?

3. Msza to nie zadanie z listy “do odhaczenia”

Często kiedy widzimy ludzi szybko wychodzących z kościoła wydaje się, jakby odhaczali Mszę z listy “do zrobienia w ciągu dnia” i nie mogli się doczekać jej końca. Chrześcijańskie życie nie ma takiego charakteru. Jesteśmy zaproszeni do życia z Bogiem w relacji. Jeśli chodzimy na Mszę z poczuciem obowiązków – być może unikamy grzechu śmiertelnego, jednak samo unikanie grzechu nie jest powołaniem naszego życia duchowego. Jesteśmy wezwani do znacznie większych zadań – do pozostawania w związku z Bogiem, do świętości i nawrócenia. 

4. Błogosławieństwo na koniec Mszy jest ważne!

Błogosławieństwa są bardzo cenne. Kiedy kapłan, który przez swoje święcenia w momencie sprawowania sakramentu jest “drugim Chrystusem”, udziela nam błogosławieństwa – tak naprawdę błogosławi nam sam Pan Bóg. Tej roli nie można umniejszać. Jeśli to Jezus w ludzkiej postaci stałby przy ołtarzu gotów dać nam swoje błogosławieństwo na koniec Mszy św., też byśmy na to nie czekali? 

5. Otrzymujesz większą chwałę

Według Katechizmu Kościoła Katolickiego skutki sakramentów zależą (…) od dyspozycji tego, kto je przyjmuje. W sakramentach jest wielka moc, ale to jak silnie ona przenika nasze dusze i jaką odgrywa rolę w naszym życiu zależy od naszej dyspozycji. Jeśli uciekamy z kościoła po komunii, być może nie jesteśmy świadomi tego, co zaszło na ołtarzu i tego, że przez chwilę jesteśmy żywym tabernakulum – powiernikiem Boskiej chwały. Z tego powodu, nawet jeśli w pełni to jest dla nas niepojęte, powinniśmy okazywać temu największy szacunek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *