Czego rowerzyści NINIWA Team mogą się nauczyć od reprezentacji Polski?

Najlepszy polski skoczek narciarski po raz ostatni w tym sezonie pokonał wszystkich swoich rywali i wygrywając konkurs w Planicy przypieczętował swoje zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Kamil Stoch nie tylko pokazał nam jak wygrywać, pokazał też jak bardzo pokorny może być mistrz, co znaczy siła drużyny i jak ważny jest lider.

Zakończony dziś sezon może być dobrą nauką dla NINIWA Team. Zobaczyliśmy drużynę, o której ważności Kamil Stoch opowiadał bardzo często. Nie byłoby tego, gdyby nie kilka warunków:

Atmosfera w ekipie, współpraca i wsparcie – bez tego mistrz miałby znacznie trudniej znaleźć się na pierwszym miejscu podium.

Stała, codzienna praca i wspólne dążenie do celu – na początku sezonu nie wydawało nam się, żeby Polacy osiągnęli takie sukcesy w tym roku. Ekipa jednak była nastawiona na cel i od początku wiedziała co chce osiągnąć. Nikt nie odskakiwał, nie buntował się i nie próbował robić po swojemu.

Lider – człowiek, który wziął całą tą grupę i stworzył z niej monolit. Byli lepsi i gorsi – w jednych nie wierzono, na innych wywierano presję medialną. Trener Horngacher wziął to na siebie i podłożył właściwy grunt. Z kilku skoczków i ekipy technicznej stworzył prawdziwy Team, w którym każdy znał swoje miejsce i czuł się w nim dobrze.

Drodzy rowerzyści, czy te warunki osiągnięcia celu są Wam obce? Zapytany, lider NINIWA Team odpowiada, że celem wyprawy nie jest dojazd do zakładanego miejsca na mapie, tylko ukończenie wyprawy w tym samym składzie, który ją rozpoczynał. A to wcale nie jest łatwe.

Uczmy się od mistrzowskiej ekipy pracy w grupie, a od mistrza niesamowitej pokory i skromności.

Brawo Kamil, brawo Polacy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *