Relacja ze studenckiej Kuźni Charakteru

To była moja pierwsza „Kuźnia Charakteru”, a tym bardziej pierwsza przeznaczona dla studentów. Oczywiście przed zapisami poczytałem trochę na jej temat na stronie, ale wciąż nie wiedziałem za bardzo czego się spodziewać.

Już pierwszego dnia, w którym wszyscy się dopiero zjeżdżaliśmy do Kokotka, zaskoczyła mnie otwarta i przyjazna atmosfera. Kolejne dni mijały pod znakiem ofiarnej pracy i modlitwy. Za przyczyną rekolekcji nauczyłem się modlitwy oraz służby poprzez pracę. Dzięki wspaniałej atmosferze nikt nie odbierał jej jako przykry obowiązek, ale jako dobrą okazję do pomocy bliźniemu i lepsze poznanie siebie i innych. Nigdy wcześniej nie myślałem, że mogę nabrać takiego prawdziwie chrześcijańskiego nastawienia do obowiązków dnia codziennego.

W trakcie „Kuźni” znalazł się także czas na wycieczkę w góry. Mimo kiepskiej pogody udało nam się dotrzeć na Skrzyczne. Nawet tak trudne warunki nie zepsuły naszych humorów.

Największe wrażenie podczas rekolekcji wywarł na mnie fakt, iż każdego dnia najbardziej wyczekiwałem wspólnej modlitwy, którą był przepełniony każdy dzień rekolekcji: koronka, adoracja Najświętszego Sakramentu, codzienna Msza Święta, liturgia godzin, rozważanie Pisma Świętego, czy Apel Jasnogórski. Ta modlitwa zaowocowała tym, że po powrocie do Wrocławia, każdego wieczoru chętnie sięgam po brewiarz odmawiając kompletę lub nieszpory.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *