Nydek 2008

Wyprawa do czeskiego Nydka była testem przygotowawczym przed zdobyciem Kijowa w 2008 roku. Z czasem okazało się, że tego typu przygotowania będziemy robić przed każdą wyprawą, ponieważ poziom i stawka rosły!

Lista uczestników:

1. O. Tomasz Maniura OMI
2. Sara Chraścina
3. Sonia Monsour
4. Ala Niedźwiecka
5. Beata Fleiszner
6. Jakub Adamek
7. Łukasz Aksamit
8. Sławomir Kunicki
9. Daniel Król
10. Piotr Zigller
11. Mateusz Iwan
12. Michał Kopyczok
13. Wojciech Mazur

 

Przeczytaj relację z wyprawy…

 

Wyprawa na Południe 22-24 V 2008

Wyjazd do Nydka z założenia stanowił przygotowanie do sierpniowej wyprawy do Kijowa. Trzeba jednak przyznać, że choć był krótki, miałjednak swój charakter i był dla uczestników przeżyciem zarównosportowym jak i turystyczno-wypoczynkowym. To był pierwszy wyjazd, naktórym obecny był też Sławek Kunicki, zwany powszechnie Górnikiem. Wtych dniach zaczęliśmy odkrywać kim jest ten człowiek, później nazwanyteż nadczłowiekiem. Wyruszyliśmy w czwartek popołudniu po procesjiBożego Ciała i po obiedzie. Pierwszy odcinek do Ustronia dla niektórychokazał się dość długi, ale pomimo trudów dzielnie go pokonaliśmy. Wsamym Ustroniu krewni naszej koleżanki Sary ugościli nas kolacją, a pokrótkiej, czterokilometrowej (lecz jakże tudnej z powodu pełnychbrzuchów) drodze dotarliśmy na miejsce spoczynku. Na miejscu namiotyrozbijaliśmy w strugach deszczu. Przed nami była zimna noc, przed którąuciekaliśmy wydłużając sobie wieczór przy kolejnej kolacji.

Następnego poranka w okrojonym składzie, bez Ali, udaliśmy się przez Słowację doCzech. Początek drogi – Kubalonka. Dla większości uczestników topierwsze rowerowe zetknięcie się z górskimi podjazdami. Niestety niewszyscy podołali na rowerze, ale już pieszo każdemu udało się dotrzećna szczyt góry. Sławek słabszych uczestników odciążył biorąc na siebie(dosłownie na siebie) część ich bagaży. Pogoda nam sprzyjała, przypięknych krajobrazach powoli pokonywaliśmy kolejne wzniesienia.Wieczorem wylądowaliśmy w Nydku, gdzie rozbiliśmy namioty namalowniczej leśnej polanie. Rozpoczęliśmy od mszy Świętej, a potemudaliśmy się zobaczyć mieścinę. Spotkaliśmy bardzo życzliwego pana zakordeonem, który był tak uprzejmy, że wymienił nam pieniądze, pobardzo korzystnym kursie. Popołudnie i wieczór spędziliśmy w miejscowymbarze przy smacznym deserze przy ognisku. Kolejny dzień przywitał nasprzepięknym porankiem, z opadająca mgłą i śpiewem ptaków. W tejscenerii odprawiliśmy Eucharystię, po której zjedliśmy posiłek,spakowaliśmy się i ruszyliśmy w drogę powrotną. Wracając udało się namjeszcze zwiedzić na wpół polskie i czeskie miasto Cieszyn
Atmosfera wyjazdu była bardzo pozytywna, pełna zapału i entuzjazmu, co dobrze wróżyło naszemu wakacyjnemu wyjazdowi do Kijowa.

o. Tomasz Maniura OMI

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *