Relacja NINIWY z Wrocławia ze Zjazdu w Lublinie

 Codzienne Msze Święte, adoracje, konferencje, prace w grupach, śpiewy, tańce spotkania z drugim człowiekiem… to tylko kilka atrakcji z wielu, które czekały na uczestników XXVIII Zjazdu NINIWY w Lublinie. Podczas zjazdu, nie tylko świetnie się bawiliśmy, ale także mieliśmy okazję pogłębić naszą wiarę w Jezusa Chrystusa. Jedno jest pewne – każdy wrócił do domu umocniony w wierze, pełen nowych doświadczeń i wspomnień, które pozostaną na długo w naszej pamięci.

W środę, tj. 02.05.2018r. skoro świt, kiedy jeszcze wszyscy spali, my – Niniwici, pełni uśmiechu na twarzy, energii i entuzjazmu wyruszyliśmy na kolejny, już XXVIII Zjazd Niniwy, który w tym roku miał miejsce w historycznym mieście, znajdującym się po drugiej stronie Wisły, na wschodnim krańcu Polski – Lublinie.

Naszemu wyjazdowi do Lublina przyświecały dwa główne cele. Pierwszym i najważniejszym było pogłębianie swojej wiary poprzez codzienny udział we Mszy Świętej w kościele pw. Św. Maksymiliana Marii Kolbego w Lublinie, oraz poprzez wspólną adorację, uwielbienia, poprzez wsłuchiwanie się w słowa, które wypowiedział do nas, młodych ludzi o. Jarosław Kędzia OMI oraz o. Łukasz Krauze OMI. Drugim celem naszego wyjazdu było spotkanie się z naszymi rówieśnikami z różnych stron Polski, z którymi nie mamy na co dzień takiego kontaktu, jak i poznanie kultury oraz atrakcji tych stron.

Wkrótce po naszym przyjeździe, kiedy zdążyliśmy choć na chwilę odpocząć i posilić się pysznymi kanapkami przygotowanymi przez parafian, wyruszyliśmy trolejbusami do Centrum Spotkania Kultur na spektakl pt. „Prorock” w wykonaniu teatru ITP. Trolejbusy, niby zwykłe pojazdy, a to właśnie one wywołały w nas największą radość, gdyż dla wielu z nas były nowością. Po przyjeździe z powrotem do parafii, wyszedł nam na spotkanie proboszcz tejże parafii ks. Marek Sapryga, który oficjalnie rozpoczął zjazd Niniwy. Apelem Jasnogórskim zakończyliśmy pierwszy dzień naszego zjazdu. Wykończeni po dniu pełnym przygód, udaliśmy się na noclegi do parafian, którzy okazali wielką życzliwość przyjmując nas pod swój dach.

Kolejnego dnia, czyli we czwartek przyszło nam się zmierzyć, jakże z trudną i bolesną historią naszego narodu. Pobyt w obozie zagłady na Majdanku, który niegdyś nosił nazwę KL Lublin skłonił nas do wielu refleksji. Puste place, długie baraki, przenikająca cisza… ten widok pozwolił przenieść nam się myślami do innego wymiaru – do świata pełnego smutku, bólu i łez. Do świata, gdzie niegdyś ludzie, którzy tam byli przeżywali istne piekło. Przechodząc przez te wszystkie pomieszczenia, w których byli oni torturowani, przeglądając tablice, zdjęcia, pamiątki, które po nich pozostały, nasuwało nam się jedno, zasadnicze pytanie: „Jak mógł człowiek człowiekowi zgotować taki los?!”. Liczba zamordowanych osób w tym obozie zagłady jest szokująca! Historycy z Muzeum na Majdanku prowadzący badania przyjmują, iż podczas funkcjonowania obozu w latach 1941-1944 zmarło lub zostało zamordowanych co najmniej 80 tys. więźniów różnych narodowości. Z tej liczby ok. 60 tys. stanowili Żydzi.

Pobyt w tym miejscu był dla nas niesamowitym przeżyciem, które każdego z nas w jakimś stopniu dotknęło. Bardzo dobitnie trafiły do nas słowa, które wybrzmiały w konferencji wygłoszonej przez o. Jarosława Kędzia OMI. Tego samego dnia wieczorem, przed Mszą Świętą, przeżyliśmy piękną Adorację. Na każdym zjeździe jest to wytęskniona chwila przez Niniwitów, ponieważ jest to czas, kiedy można spotkać się z samym Bogiem, jedynym i prawdziwym, ukrytym w białym kawałku Chleba. Dla wielu z nas był to również czas pojednania się z Bogiem w sakramencie pokuty. Na zakończenie dnia, taką wisienką na torcie był koncert zespołu B6, podczas którego się wszyscy dobrze bawiliśmy.

Atrakcjom na wyjeździe nie było końca. Już kolejnego dnia wyruszyliśmy na podbój miasta. A nasze zwiedzanie rozpoczęliśmy od pobytu na uczelni, na której przez wiele lat wykładał etykę Karol Wojtyła, najpierw jako ksiądz, potem biskup, arcybiskup i wreszcie jako kardynał. Historię Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego (KUL), bo o tej uczelni mowa, przybliżyli nam studenci, oprowadzając nas po gmachach uniwersytetu. Centralnym i najważniejszym punktem naszego zwiedzania była wspólna Eucharystia. Słowo Boże, które na długo pozostanie w naszej pamięci wygłosił o. Mateusz Pawłowski OMI z Kodnia, który dobitnie podkreślił, co tak naprawdę zabija nas w dzisiejszym świecie. Umocnieni Słowem Bożym wyruszyliśmy na dalsze zwiedzanie. W planie mieliśmy jeszcze do zobaczenia Stare Miasto oraz Muzeum Lubelskie. Po tak intensywnym dniu, dniu pełnym radości i kontaktu z drugim człowiekiem udaliśmy się na koncert uwielbienia przygotowany przez o. Błażeja Mielcarka OMI z młodzieżą z Siedlec. Podczas uwielbienia trwaliśmy na Adoracji przed wystawionym Przenajświętszym Sakramentem, a Ojcowie modlili się indywidualnie nad Niniwitami. Słowa modlitwy wypowiadane przez Ojców sprawiły, że łzy strumieniami płynęły po naszych policzkach. Było to dla nas naprawdę bardzo mocne przeżycie.

Czas płynął nieubłaganie szybko. Nim się obejrzeliśmy, nasz pobyt w Lublinie dobiegł końca. Trudno było nam się rozstać zarówno z tym miejscem, jak i z ludźmi, którzy obdarzyli nas wielką dobrocią i serdecznością, goszcząc nas przez te wszystkie dni.

Na wyjeździe panowała przyjazna, pełna wzajemnego szacunku, wręcz rodzinna atmosfera. Nikt nie przechodził obojętnie wobec potrzeb drugiego człowieka. Na naszym kilkudniowym zjeździe można było zauważyć swoistą więź – więź, która pozwalała cieszyć się z obecności drugiej osoby oraz wyzwalała chęć spędzania razem wolnego czasu. Dzięki temu zawiązało się bardzo dużo przyjaźni.

Aleksandra Tutka

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *