II dzień pieszej wyprawy przygotowawczej

Wczoraj (sobota) nasi piechurzy mieli pełnoprawny dzień chodzenia. Wstali jak na wyprawę przystało czyli o 5.00, po dosyć mroźnej nocy. Punktualnie o 6.00 wyszli. Kierunek Soszów, czyli około 6 km non stop pod górę. Na szczycie krótka przerwa i dalej pod górę, na Stożek. Grupa idzie dobrze, wszystkie odcinki pokonujemy szybciej niż pokazują szlakowskazy. Tempo jest naprawdę wysokie – relacjonuje Michał, jeden z uczestników wyprawy.

Oprócz pierwszego porannego podejścia, kiedy grupa podzieliła się na dwie mniejsze, dalej wszyscy szli już razem. Tak całą grupą, ze Stożka nasi wyprawowicze zeszli na przełęcz Kubalonkę, gdzie przeżyli wspólnie Mszę świętą. Jako miejsce wybrali polankę blisko drogi i czerwonego szlaku. Wybór nie był przypadkowy, bo jak powiedział o. Dominik, Pan Jezus też nauczał w podobnych warunkach – na placach, w miastach, gdzie zaraz obok toczyło się normalne życie.

Po Mszy nasi piechurzy ruszyli dalej na Stecówkę, gdzie znajduje się drewniany kościółek. Godzina była jeszcze młoda, dlatego grupa zostawiła plecaki przy probostwie i ruszyła dalej „na luzaka” w kierunku Baraniej Góry. Po drodze na Baranią wyprawowicze zawitali jeszcze do chatki studenckiej Akademickiego Klubu Turystycznego z Gliwic. Zasiedzieli się jednak trochę i po godzinie, wrócili po plecaki zostawiając sobie zdobycie szczytu Baraniej na niedzielę.

Namioty udało się rozbić na ogródku pewnej pani mieszkającej przy szlaku. O 21.00 dzień zakończył się Apelem Jasnogórskim. W sobotę grupie udało się pokonać prawie 28 km, to naprawdę dobry wynik.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *