Telefon Dobra

Szczęść Boże! NIE OCZEKUJĘ POMOCY! TO JA CHCĘ POMÓC.

Mam na imię Łukasz i mam 30 lat. Mieszkam w małej miejscowości pod Częstochową. Od urodzenia jestem niepełnosprawny i poruszam się na wózku inwalidzkim, gdyż urodziłem się z rozszczepem kręgosłupa i wodogłowiem. Jestem po licznych operacjach i złamaniach kończyn dolnych. Należę do franciszkańskiego trzeciego zakonu świeckich.

NIE PROSZĘ O POMOC!!! Przeciwnie, to ja pragnę pomagać osobom niepełnosprawnym i samotnym, które nie mają się do kogo odezwać, które siedzą często samotnie w czterech ścianach…Chcę pomagać przede wszystkim poprzez rozmowę telefoniczną z takimi osobami, aby podtrzymać je choć trochę na duchu, poznać (bo bardzo lubię poznawać ludzi), pożartować, a nawet i wspólnie się pomodlić, gdyby ktoś czuł taką potrzebę. Gorąco proszę również o przekazanie mojego apelu osobom, którym według Was może posłużyć moje wsparcie.

Taką wiadomość przesłał za pośrednictwem mediów społecznościowych Łukasz Warzecha – niepełnosprawny spod Częstochowy.

Łukasz postanowił założyć specjalny „telefon dobra”, przeznaczony dla osób, które siedzą samotne w czterech ścianach.

Jak mówi, pomysł podsunął mu znajomy. „Chwila impulsu i kupił mi telefon, żebym nie musiał dzwonić z prywatnego. Teraz szukam osób, które są samotne, niepełnosprawne, nie mają do kogo się odezwać” – mówi.

„Rozmawiamy o różnych sprawach: o wierze, zdrowiu, przyrodzie, kulinariach. Po prostu żeby zapełnić tej osobie czas, dać trochę rozrywki, okazję do pośmiania się z życia” – dodaje.

Łukasz Warzecha twierdzi, że większość niepełnosprawnych Polaków w różnym wieku, od 20 lat do 60+, często siedzi w domach. Taki „telefon dobra” byłby więc dla nich świetną odskocznią od problemów. A dla drugiej strony okazją do pomocy tym, którzy potrzebują zwyczajnej obecności.

„Jestem osobą półleżącą, niepracującą, więc mam dużo czasu” – opowiada Łukasz. Jak zapewnia, nie ma zamiaru nikogo przez telefon pouczać, bo nie ma takich kompetencji. Ale z chęcią otwarcie podzieli się swoim świadectwem wiary. Ma też nadzieję, że jego pomysł przerodzi się w akcję charytatywną na większą skalę.

Aby skontaktować się z Łukaszem Warzechą, najlepiej przesłać mu wiadomość prywatną na Facebooku.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *