Relacja z wolontariatu w Bratysławie

Kalkuta jest wszędzie, ale tym razem znalazłyśmy ją w Bratysławie. W każdym miejscu na świecie jest potrzebne świadectwo wiary ,ochocze ręce do pracy i serce, które pragnie kochać Jezusa w naszych bliźnich . Wspaniała okazja do dania siebie innym nadarzyła się wraz z zaproszeniem Sióstr Misjonarek Miłości do pomocy w posłudze wśród bezdomnych. Nasza mała misja trwała od 24 czerwca do 10 lipca . W Bratysławie zostałyśmy bardzo ciepło przyjęte przez siostry należące do Zgromadzenia Sióstr Misjonarek Miłości, założonego przez świętą Matkę Teresę z Kalkuty.

W słowackim zakonie jest 6 sióstr pochodzących z Polski, Indii, Bangladeszu, Chorwacji, Kenii i Meksyku. Wspólnota sióstr jest międzynarodowa, więc oficjalnym językiem jest angielski. Pierwszy tydzień spędziłyśmy na pomocy w organizacji rekolekcji dla bezdomnych pod nazwą „duchowny Tabor”. Do naszych obowiązków należała głównie praca w kuchni oraz przygotowywanie jadalni. W Taborze uczestniczyło ponad 40 osób, ale w niedzielę, na wspólny posiłek, przychodzili również potrzebujący, którzy nie brali udziału w rekolekcjach. Czas ten był zarówno wielkim przeżyciem dla nich, jak i dla nas. Codziennie mogłyśmy uczestniczyć we Mszy Św., wystawieniu Najświętszego Sakramentu, oraz różańcu. Oprócz tego, w planie dnia znalazły się również konferencje prowadzone przez braci franciszkanów oraz gry i zabawy, których organizatorami bywałyśmy również my same.

Razem z uczestnikami Taboru udałyśmy się na święto Cyryla i Metodego do Nitry, a także na przejażdżki w górzyste tereny Słowacji, gdzie zwiedzaliśmy ruiny zakonu benedyktynów oraz pobliską parafię. Po pełnym wrażeń tygodniu duchownej odnowy, pożegnałyśmy się z uczestnikami, którzy wrócili do swoich codziennych spraw z (mamy nadzieję) mocnym postanowieniem zmian na lepsze. Pozostały czas pobytu w Bratysławie spędziłyśmy razem z siostrami, uczestnicząc w życiu zgromadzenia. Miałyśmy również okazję pozwiedzać miasto i poznać ich kulturę. Jednak przede wszystkim był to czas modlitwy i kontemplacji, szukania tego. co jest naprawdę ważne.

Praca wśród bezdomnych nie jest łatwa. Wiele trudu wymagało od nas  zbliżyć się do osób, które na pierwszy rzut oka nie wzbudzały zaufania, ani poczucia bezpieczeństwa. Matka Teresa mawiała: Gdy oceniasz ludzi ,nie masz czasu ich kochać. Jest głód zwykłego chleba, ale i głód miłości, dobroci i troskliwości. Ludzie zaś tak bardzo cierpią z powodu wielkiego ubóstwa.       

Z  perspektywy czasu, uświadamiam sobie, że ci biedni ludzie dali mi więcej, niż sama starałam się im dać w swej posłudze. Dali mi obraz żywego Jezusa Chrystusa. Nigdy nie poznamy całego dobra, jakie może dać uśmiech. Nie szukaj Boga w zaświatach. On jest przy Tobie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *