Islandzki fenomen

Dziś zakończą się europejskie kwalifikacje do Mistrzostw Świata 2018 w piłce nożnej. W Polsce już od dwóch dni świętujemy, tymczasem wczoraj po raz pierwszy w historii awans na Mundial wywalczyła reprezentacja Islandii! 

To historyczny moment, gdyż tak małego kraju na Mistrzostwach Świata jeszcze nie było. W zakończonych eliminacjach Islandczycy wygrali siedem z dziesięciu meczów i byli najlepsi w bardzo mocnej grupie, z Turcją, Chorwacją i Ukrainą.

Jak donoszą media:

Kraj mniejszy od Lublina pod względem populacji (na Islandii mieszka ok. 320 tys. osób) pierwszy raz w historii dostał się na tak wielką imprezę. Taki Trynidad i Tobago, wyspiarskie państwo z Karaibów i uczestnik mundiali z 2006 roku, jest czterokrotnie większy. Islandia to fenomen. Rozgrywki w tym kraju trwają ledwie pięć miesięcy, na więcej nie pozwala aura. Liga jest półamatorska, gdzie najwyższe kontrakty to kilkanaście tysięcy złotych. W Polsce więcej zarabia się na zapleczu ekstraklasy. Na mecze przychodzi po tysiąc, góra dwa tysiące osób. Ale o sile kadry stanowią piłkarze z uznanych lig: z Anglii (Gylfi Sigurdsson, Johann Gudmundsson, Aron Einar Gunnarsson), Niemiec (Alfred Finnbogason) czy Włoch (Emil Hallfredson). – To niesamowite. Nie wiem, co powiedzieć. Pele, Maradona, a teraz nasz kapitan Gunnarsson – nie dowierzał Heimir Hallgrimsson, selekcjoner Islandczyków. Pracę trenera łączy z leczeniem uzębienia rodaków, jest dentystą w miasteczku Vestmannaeyjar.

 

(źródło: http://www.tvn24.pl)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *