Błogosławiony działacz

Chrześcijaństwo bez działania nie jest chrześcijaństwem. Jeśli jesteśmy naprawdę wierzący, powinniśmy angażować się w życie społeczne. Domowe zacisze jest przytulne i ciepłe, ale to nasze działanie na zewnątrz jest najważniejsze. Jeszcze rok temu papież Franciszek głośno nas zachęcał byśmy wstali z kanapy i co z tym robimy? 

Nigdy nie jest za późno i nigdy nie jest za wcześnie. Przykładem niech będzie bł. Albert Marvelli, którego wspomnienie dziś obchodzi Kościół. 

Marvelli urodził się w pobożnej rodzinie, miał czterech braci i siostrę. W 1930 roku przeniósł się wraz z rodziną do Rimini, gdzie uczęszczał do Salezjańskiego Oratorium. Po nagłej śmierci ojca zaopiekował się matką. 

Mając zaledwie 18 lat został wybrany prezesem włoskiej Akcji Katolickiej. 

W trakcie II Wojny Światowej Marvelli nie służył w wojsku, jako że trzech z jego braci już było na froncie. Albert zaczął pracę jako nauczyciel w szkole.

Późniejszy błogosławiony zasłynął z pomocy potrzebującym. Po wybuchu wojny nie zaprzestał działania, mimo iż wiązało się to z ogromnym ryzykiem. Rimini, w którym mieszkał z rodziną, było stale bombardowane. Po każdym nalocie Alberto biegł do miasta by pomagać rannym, umierającym i bezdomnym. Pomagał do tego stopnia, że oddał biednym swój ukochany rower, a nawet i własne buty. Podczas niemieckiej okupacji uratował wielu ludzi przed deportacją do obozów koncentracyjnych uwalniając ich z wagonów na stacji Santarcangelo.  

Po wojnie miejscowe władze powierzyły Albertowi zadanie przyznawania mieszkań. Okazał się być zdolnym administratorem i kilka miesięcy później został przyjęty do rady miejskiej. Otworzył jadłodajnię dla ubogich, w której sam usługiwał i jako współzałożyciel Włoskiej Robotniczej Akcji Katolickiej stworzył związek zawodowy budowniczych. 

 

 

5 października 1946 roku, w czasie jazdy na rowerze, został potrącony przed wojskową ciężarówkę i zmarł na skutek odniesionych obrażeń.

W chwili śmierci miał zaledwie 28 lat.

5 września 2004 roku papież Jan Paweł II ogłosił go błogosławionym. 

Błogosławiony Albercie, módl się za nami, byśmy mieli odwagę i siłę by czynić dobro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *