Rozważanie Sercem Oblata na niedzielę, 10 września

Mt 18,15-20
Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy twój brat zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź ze sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków opierała się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik. Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej zaprawdę powiadam wam: Jeśli dwaj z was na ziemi zgodnie o coś prosić będą, to wszystkiego użyczy im mój Ojciec, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich».

Czy masz odwagę upomnieć kogoś, widząc jego złe postępowanie względem Ciebie? „Nie moja sprawa… Po co się wychylać… Ja też nie jestem bez grzechu… A poza tym, to i tak nie wiem, jak to zrobić”. Jezus daje konkretne wskazówki: upomnij kogoś z miłością w cztery oczy; potem, jeśli trzeba, weź świadka albo dwóch; jeśli i to nie poskutkuje, poproś o pomoc jakiegoś człowieka związanego z Kościołem (np. księdza czy animatora z Twojej wspólnoty); a potem… „niech Ci będzie jak poganin i celnik”. Czy na pewno taka jest ostatecznie nauka Jezusa? Z kontekstu całej Ewangelii wiemy, że jesteśmy wezwani do miłości wzajemnej. Gdy wydaje się, że nic nie skutkuje, módl się za taką osobę i czynami miłości chrześcijańskiej dawaj jej świadectwo o obecności Chrystusa w Twoim życiu.
Jezu, proszę Cię o dar upominania z miłością.

o. Marcin Szafors OMI

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *