Wyruszyli… bez rowerów?

Tak jest! XI wyprawa NINIWA Team rozpoczęta! Tak, jak nietypowy był jej początek, tak inaczej przebiegać będzie sama wyprawa. Ale po kolei…

Wczoraj wszystko zgodnie z planem, no może nie do końca, bo rowerzyści zaliczyli lekki poślizg w dotarciu na spotkanie organizacyjne. Jednak potem wszystko szło już prawidłowo. Czas na spotkania i rozmowy, pożegnania i ostatnie przepakowanie swoich rzeczy, a o 16:00 Msza święta. Przewodniczył jej ks. bp senior Jan Wieczorek, a towarzyszyli mu ojciec prowincjał Paweł Zająć OMI i wielu kapłanów – gości. Ks biskup podzielił się też rozważaniami o św. Edycie Stein, której wspomnienie wczoraj obchodziliśmy. Po Mszy obowiązkowy grill i poczęstunek dla wszystkich, „belgijka” na rozruszanie kości przed wyprawą i przedstawienie wszystkich uczestników. Na koniec ciepłe słowa pożegnania od wspomnianych już patronów honorowych, w tym także burmistrza Lublińca Edwarda Maniury. Ok. 19:00 rowerzyści wsiadali do autokaru, który miał ich zawieźć na lotnisko w Pyrzowicach. Ale… gdzie są rowery?

Tym razem rowerów nie doszukacie się na zdjęciach, ponieważ tak jak pisaliśmy, dotarły już wcześniej wraz z kilkoma uczestnikami, którzy wylecieli już na Islandię. Inna niż zwykle była też sama godzina pożegnania, w środku tygodnia, o 16:00. Warunki te podyktowała Islandia, będzie to robić jeszcze przez najbliższe 3 tygodnie serwując zimną i mokrą pogodę, ukształtowanie terenu i być może trudności z zaopatrzeniem. Wszystkiego dowiemy się już niebawem.

Tymczasem czekamy na pierwszą wideorelację, która powinna ukazać się około południa. W innych newsach będziemy pisać o wszystkich ciekawostkach z trasy. Bądźcie z nami. Pamiętajmy o modlitwie za uczestników i intencję Operacji Rozpoznanie – Nowy Początek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *